Lektura tekstów poświęconych kwestii kapłańskiego celibatu, a zwłaszcza zdanie pani Ewy Kusz, powtórzone przez ojca Romana Bieleckiego we wstępie do lipcowego numeru „W drodze”: „argumentem za zniesieniem celibatu, gdyby takie decyzje kiedykolwiek zapadły, nie powinno być to, że w ten sposób załatwimy wszystkie problemy księży, bo nie załatwimy. Musi być jakaś inna racja”, skłania mnie do napisania małego ad vocem.

Nie tylko zgadzam się z przytoczonym zdaniem, ale poszedłbym jeszcze dalej. Otóż uważam, że pytanie, czy celibat prezbiterów w Kościele rzymskokatolickim powinien być zachowany jako bezwzględny warunek do święceń, jest pytaniem źle postawionym. Należy raczej pytać: Czy i w jakiej mierze warunek ten pomaga Kościołowi w wypełnianiu misji uświęcania wierzących i głoszenia Dobrej Nowiny? Tak właśnie zdaje się to rozumieć (z czego bardzo się cieszę!) ojciec Łukasz Wiśniewski OP, który w swoim doskonałym artykule przytacza kilka ważkich teologicznych argumentów za utrzymaniem celibatu. Są to jednak argumenty odwołujące się do pojęcia odpowiedniości (convenientia), a nie konieczności (necessitas), dlatego pomimo ich głębi nie mają one charakteru rozstrzygającego. W teologii wykazanie „odpowiedniości” nabiera waloru konieczności wyłącznie wtedy, kiedy mowa jest o wolnych i wypływających z nieograniczonej łaski dziełach Boga – takim było na przykład wcielenie Syna Bożego – lub też o przekraczających granice ludzkiego rozumu tajemnicach Boskiej natury, na przykład o Trójcy Świętej. W innych przypadkach argumenty ex convenientia mogą nam pomóc przyjąć taką czy inną interpretację prawd teologicznych, jednak to Kościół wybiera, którą z nich uzna za właściwą, czasem zresztą przez całe stulecia powstrzymując się od ostatecznej decyzji. Historia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu NMP jest tego doskonałą ilustracją. Doradczy, a nie kategoryczny charakter argumentów ex convenientia za celibatem podkreśla jeszcze fakt, że stanowisko Kościoła zostało jasno wyrażone w jego oficjalnych dokumentach: „doskonała i dozgonna powściągliwość nie jest wymagana przez kapłaństwo z jego natury” (Presbyterorum Ordinis, 16). Tym się różni celibat prezbiterów od ślubu czystości zakonników: wybierając stan zakonny, wybieram wstrzemięźliwość seksualną wprost, a wybierając kapłaństwo, dostaję ją niejako w pakiecie.

Zostało Ci jeszcze 56% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się