Anty-miłość
fot. mitchell luo

Anty-miłość

Happy End, reżyseria: Michael Haneke, występują: Isabelle Huppert, Jean-Louis Trintignant, Mathieu Kassovitz, Fantine Harduin, Austria, Francja, Niemcy 2017, dystrybucja: Gutek Film

Kiedy Michael Haneke nakręcił Miłość, film niemal od razu okrzyknięto jednym z największych arcydzieł współczesnego kina. I nie ma w tej ocenie nic z przesady. Niepotrzebne były Złota Palma, Oscar ani inne nagrody, żeby stwierdzić, że Miłość jest niezwykłym studium bliskości i czułości przedstawionym w sposób subtelny, a jednocześnie tak porażająco intymny, że nie da się przejść obok niego obojętnie. Trudno wyobrazić sobie obraz, który mógłby go przebić. Na szczęście Haneke w swoim najnowszym filmie wcale nie próbuje tego robić. Gdyby nawiązywać do innych jego dzieł i spróbować umiejscowić w jego dorobku najnowszą produkcję, czyli Happy End, można by powiedzieć, że wraca stary, cyniczny Haneke, przedstawiający świat na chłodno i z dystansem. Może właśnie stąd się biorą – moim zdaniem niesłusznie – głosy rozczarowania części krytyków.

Portret rodzinny

Zostało Ci jeszcze 86% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się