Argument z kredki i wiadro wody

Argument z kredki i wiadro wody

Narzekanie na własną niemoc, opuszczenie, szukanie coraz to silniejszych pociech to formy żebractwa, tym bardziej skandalicznego, że właściwie posiadamy wszystko, żeby go nie uprawiać.

Kto choć raz doświadczył na własnej skórze „argumentu z kredki”, wie, że panoramiczno-mistyczne i przekrojowe wyjaśnianie problemu samotności w konfesjonale czy w przytulnej rozmównicy jest sprawą właściwie beznadziejną. Zwłaszcza że nas – księży – w tych właśnie momentach jak nigdy postrzeganych jako ambasadorów Boga, który wszystko może, ale widocznie nie chce (tylko dlaczego?), kusi stosowanie „teologii nastroju”. Mówiąc o samotności, używamy śmiałych barw, a co dowcipniejsi i „znający życie” podejrzewani są nawet o zezowanie na ludzkie figury, które nie chcą nam ofiarować miłości i zafascynowania, rodem z bestiarium Jasia Lebensteina – oczywiście, żeby zaskarbić sobie zaufanie  rozmówcy.

Teologia nastroju

Zostało Ci jeszcze 94% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się