Autorytet Hans

Autorytety, świadome tego, że są wielkim autorytetami, piszą listy otwarte albo wrzeszczą. Andrzej Wajda napisał razem z małżonką kuriozalny list otwarty z apelem, aby władze Kościoła (czyli kto?) wycofały się z decyzji pochowania prezydenta z małżonką na Wawelu. Profesor Bartoszewski nawrzeszczał w swoim stylu, że Jarosław Kaczyński, że pedofilia, że nekrofilia… A na papieża Benedykta XVI wrzeszczy autorytet Hans Küng. Wrzeszczy w wywiadach, a także pisze listy otwarte. Ostatnio napisał list otwarty do biskupów świata, w którym ubolewa, że obecny papież nie podąża drogą, którą on, Küng, wskazuje.

Urodzony w 1928 roku szwajcarski teolog od lat poucza kolejnych papieży, co należy w Kościele zmienić. Tacy teolodzy jak Küng walnie się przyczynili – moim zdaniem – do kryzysu wielu Kościołów lokalnych, czego Szwajcaria obok Holandii jest w Europie wymownym przykładem. W pogoni za medialną sławą zdążyli rozmontować już każdy dogmat wiary i każdą pobożność; najlepiej czują się na salonach oklaskiwani przez ludzi, którzy zaakceptowaliby katolicyzm, ale jedynie skrojony na ich obraz i podobieństwo. Ci teolodzy, zamiast bić się w piersi z powodu szkód, które poczynili w Kościele, zachowują dobre samopoczucie i bardzo dobre zdanie o własnych dokonaniach. Hans Küng stwierdza: „Ja swoją działalność teologiczną zawsze rozumiałem jako służbę Kościołowi rzymskokatolickiemu”. A podjudzając hierarchów przeciwko papieżowi, szwajcarski teolog przekonuje, że czyni to „motywowany autentyczną troską o nasz Kościół”. Głupota czy sabotaż?! To pytanie narzuca się szczególnie w kontekście wspólnoty anglikańskiej, w której wprowadzono już dawno to, co Küng chciałby widzieć w Kościele katolickim. Skutki są opłakane.

Zostało Ci jeszcze 67% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się