Banał dla każdego
fot. akshay vishwakarma

Wiem, że powołuję się na niego często, ale cóż na to poradzę, że Dino Buzzati, pisarz włoski z Belluno, zawarł w swoich powieściach, a zwłaszcza w opowiadaniach, większość moich obsesji i lęków, niewyrażalnych wahań i wewnętrznych pulsacji. I oto znów do mnie powraca, ze wspomnieniem opowiadania Chory tyran.

Szukam na półce, ale nie znajduję – zbiór Sześćdziesięciu opowiadań (Świat Literacki), wśród których jest też kilka moich przekładów. Do biblioteki nie pójdę z oczywistych względów. Ale fabułę pamiętam chyba w miarę dokładnie. Oto duży i groźny pies Tronk, którego boją się wszystkie psy w okolicy, pewnego dnia widzi coś, co jeszcze wczoraj nie mogło się zdarzyć: jakiś piesek podbiega i zabiera mu kość. Z czasem to, co było incydentem, staje się regułą – coraz to za plecami Tronka rozlega się niezrozumiały dla niego śmiech, rychło pieski nie tak duże i silne jak on śmieją mu się prosto w pysk.

Zostało Ci jeszcze 81% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się