Będzie mimo wszystko…

Będzie mimo wszystko…

Zima tego roku nijaka. Ale to dobrze dla gospodarki narodowej. Drogowcy dużo zaoszczędzili. Śniegu nie ma ani na lekarstwo. Aż dziw, że Boże Narodzenie przeżyliśmy po katolicku, chociaż tym razem było takie nie polskie. Nad Lednicę zamiast po śniegu jechaliśmy po błocie. Samochody trzeba było wyciągać traktorem. Ale pasterka wypadła wspaniale. Z daleka widać było oświetloną Bramę – Rybę. Drogę do budynku wskazywały płonące pnie wysuszonej zawczasu sosny.

Zgromadzeni ledwo się pomieścili w ośrodku. Były kolędy i opłatek od Ojca Świętego, szopka z Zakopanego z sanktuarium Matki Bożej Fatimskiej i setki płonących świec. Na kominku palił się ogień, a dziewczęta trzymały na rękach Dzieciątko Jezus od Ojca Świętego. Śpiewaliśmy kolędy na przemian, raz pod dyrekcją Dominika Szulca i orkiestry strażackiej z Osiecznej, a później pod dyrekcją Piotra Ziemowskiego, szefa Siewców Lednicy i naszego głównego lednickiego muzyka. I, o dziwo, te dwa tak różne rytmy się uzupełniały, stwarzając klimat i nastrój tego miejsca. Godzinę przed pasterką ojciec prowincjał Maciej Zięba poświęcił obiekt i oddał go do użytku duszpasterskiego.

Czas nieubłaganie biegnie do przodu. W poprzednich latach mieliśmy już gotowe programy lednickiego spotkania. Teraz denerwujemy się, bo nie wiadomo, jak będzie. Przyjedzie Ojciec Święty do Polski czy nie przyjedzie? Wprawdzie Zesłanie Ducha Świętego wypada w połowie maja, ale u nas to jeszcze zimne noce. Kto wytrzyma pod gołym niebem w połowie maja? Rozsądek nakazuje przesunąć spotkanie lednickie na początek czerwca, ale czy właśnie wtedy przyjedzie do Polski Ojciec Święty? Wierzę, że tak, że będzie z nami osobiście.

Musimy zrobić wszystko, aby rzeczywista i wirtualna obecność Ojca Świętego nad Lednicą promieniowała w głąb i wszerz. Bo jeśli nawet Go nie będzie, to On i tak będzie, i to będzie bardziej, niż gdyby był rzeczywiście. Od samego początku gromadzimy się nad tym jeziorem, jakby nad jeziorem Genezaret, a On nas naucza. Nauczanie Ojca Świętego znad Lednicy stworzyło już pokaźny korpus ośmiu przemówień. Czeka nas zatem nie lada wysiłek, aby przyswoić sobie tę treść i ją zgłębiać, aby przekuć ją na życie codzienne.

Najwyższy już czas myśleć o programie. Ze względu na oczekiwaną obecność Ojca Świętego nad Lednicą pragniemy zaproponować przybyłym duży temat: odnowienie chrztu Polski. Chcemy uświadomić sobie i zebranym wielkość i znaczenie chrztu, wzniosłość tego znaku przynależności do Chrystusa. Jeśli strażacy poradzą sobie z wyrzuceniem strumienia wody z jeziora wysoko ponad głowami ludzi, to scenografię mamy z głowy. Wszyscy zrozumieją, o co chodzi. Powinni też zabrać ze sobą lednicką wodę do butelki, a przywieźć i zostawić swój kamień na Drodze III Tysiąclecia.

A jeśli chodzi o obecność Ojca Świętego — jestem o to spokojny — będzie z nami nad Lednicą mimo wszystko, bo ma już taki charyzmat. Będzie, bo wszyscy tego pragniemy. I On pragnie.

Będzie mimo wszystko…
Jan Góra OP

(ur. 8 lutego 1948 w Prudniku – zm. 21 grudnia 2015 w Poznaniu) – Jan Wojciech Góra OP, dominikanin, prezbiter, doktor teologii, duszpasterz akademicki, rekolekcjonista, spowiednik, prozaik, twórca i animator, organizator Dni Prymasowskich w Prudniku i Ogólnopolskiego Spotka...