Będzie u nas jak w Brazylii

Będzie u nas jak w Brazylii

Parafianie wrzucali pieniądze do skarbonki, sadzili drzewa wokół pomnika, modlili się o powodzenie budowy. Aż nagle usłyszeli, że z budową koniec. Bo największy na świecie Jezus jest nielegalny.

Pomnik Chrystusa Króla stanął wśród pól rzepaku 6 listopada 2010 roku dokładnie o godz. 15.57. Ogromny dźwig umieścił głowę Chrystusa na szczycie białej statuy. Rzeźbiarz nadał mu rysy wyraziste, aby były czytelne z daleka. Wydatny nos, oczy osadzone głęboko, wystające kości policzkowe, lekko zmarszczone brwi. Rozkłada ręce w geście błogosławieństwa, jakby chciał przytulić okolicę. Odległość od prawej do lewej dłoni to 24 m. O metr mniej niż basen na miejscowej pływalni. W Świebodzinie czekali na ten pomnik 10 lat. Pan Włodzimierz przyglądał się budowie z pewną niechęcią. Nie lubi tej polskiej gigantomanii, ale gdy w sobotnie popołudnie 6 listopada zobaczył gotowego Jezusa, aż go w gardle ścisnęło z wrażenia. – O Boże! – westchnął. Schował aparat fotograficzny do futerału i długo wpatrywał się w twarz Jezusa.

Budowniczy Jezusa

Zostało Ci jeszcze 93% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się