Boli, bo to mój Kościół
fot. sri lanka / UNSPLASH.COM

Ukrywanie skandali to odruchowa reakcja zakażonego wirusem klerykalizmu: skoro coś złego się zdarzyło wśród nas - wybranych, to trzeba to szybko ukryć, bo brzydko wygląda.

Katarzyna Kolska, Roman Bielecki OP: Minęło ponad półtora miesiąca od premiery filmu braci Sekielskich Zabawa w chowanego. Co ojca najbardziej poruszyło?

Wojciech Ziółek SJ: Chyba zestawienie zwykłego, normalnego życia z bezdusznym, zinstytucjonalizowanym złem. Z jednej strony normalna, związana z Kościołem i darząca ten Kościół zaufaniem rodzina, która na dodatek boryka się z chorobą jednego ze swych dzieci, a z drugiej strony wykorzystujący to zaufanie ksiądz pedofil, z premedytacją krzywdzący dzieci tej rodziny. Z jednej strony rodzice ofiary zwracający się do swego biskupa, a z drugiej jego oschła, chłodna, bezduszna reakcja. Bez słowa „przepraszam”, bez pytania: „Jak mógłbym państwu pomóc?”, bez choćby krzty empatii, współczucia i zrozumienia. Gorzej niż w urzędzie, bo z kościelnym zaśpiewem na ustach.

A skąd się bierze takie zachowanie?

Zostało Ci jeszcze 94% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się