Być drapieżną owcą
fot. agata create / UNSPLASH.COM

Radykalny chrześcijanin musi pamiętać, że nie jest drugim Chrystusem, tylko cząstką w Jego Ciele. I jeżeli działa przeciwko jedności tego Ciała, to działa przeciwko Chrystusowi.

Roman Bielecki OP: We wstępie do twojego blogu znalazłem takie słowa: „Zaciśnięte pięści. Wiara w Boga i miłość jak wino”. Dziwne jak na księdza i dość agresywne.

Fabian Błaszkiewicz SJ: Bronię mądrego przeżywania agresji. To jest jedna z naszych podstawowych energii. Często o tym zapominamy i gdy tylko dostrzeżemy w sobie choćby cień agresywnego zachowania, od razu wpadamy w popłoch i robimy wszystko, żeby nie było go widać. Agresja tłumiona prędzej czy później z nas wyjdzie, ale w sposób niekontrolowany, najczęściej w postaci przemocy. A przecież dzięki agresji mamy siłę, żeby kochać, bronić się i zwyczajnie iść w życiu do przodu. Święty Paweł pisze: „Gniewajcie się, a nie grzeszcie: niech nad waszym gniewem nie zachodzi słońce!”. Wskazanie to można rozumieć jako zachętę do szybkiego pojednania albo też jako wezwanie, by nie marnować naturalnego impulsu i wykorzystać go jako okazję do pogłębienia więzów, którym gniew zagrażał.

Zostało Ci jeszcze 91% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się