Byłem sanitariuszem
fot. stefano ghezzi 4Yvu1LOo

Jako zakonnicy jesteśmy w szczególnej sytuacji. Mamy taką wolność, że bez uszczerbku dla rodzin czy osobistej misji możemy na dwa, trzy tygodnie wszystko rzucić i ruszyć do DPS-u z miotłą. Prosta służba.

Dominik Jarczewski OP: Osiem godzin w kombinezonie. Swędzi, pot cieknie…

Łukasz Miśko OP: I nie można się podrapać po nosie.

Da się wytrzymać?

Zostało Ci jeszcze 97% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się