Celibat i wolność sumienia

Celibat i wolność sumienia

Znieść celibat księży. To jedno z najczęściej pojawiających się żądań pod adresem Kościoła katolickiego, wysuwanych przez kręgi lewicowo–liberalne. Autorzy tego postulatu powołują się na prawa człowieka, zwłaszcza zaś na wolność sumienia. Argumentują, że celibat nie jest wymogiem doktrynalnym, lecz organizacyjnym i został wprowadzony w pewnym momencie dziejów, aby uniemożliwić dziedziczenie dóbr kościelnych przez potomstwo kleru. W ten sposób – oburzają się owi moraliści – narzucony kapłanom obowiązek służy pomnażaniu majątku Kościoła.

Być może przeciwnicy celibatu byliby bardziej ostrożni w formułowaniu swych żądań, gdyby wiedzieli, że wolność sumienia, na którą tak często się powołują, zawdzięczają właśnie celibatowi. To prawda, że rozwiązanie to zahamowało proces rozdrabniania dóbr Kościoła katolickiego i było jedną z podstaw jego materialnej potęgi. Jednakże bez owej materialnej potęgi, a tym samym bez niezależności finansowej od władców ziemskich, papiestwo w średniowieczu nie byłoby w stanie oprzeć się zakusom cesarstwa. To, że w kręgu kultury katolickiej władza duchowna nie podporządkowała się władzy świeckiej, stało się fundamentem zachodniej teorii o wolności sumienia. Dobroczynny wpływ celibatu dostrzegał nawet taki ateusz, jak August Comte, dla którego najwspanialszym wykwitem katolicyzmu była dwoistość władzy świeckiej i duchowej – dzięki temu rozdziałowi etyka uniwersalna mogła utrzymywać się ponad sferą politycznych rozgrywek.

Wystarczy porównać tę sytuację z kulturą chrześcijańską, w której celibat nie obowiązywał. W świecie prawosławnym Kościół nie zdołał osiągnąć takiej niezależności materialnej, jaka miała miejsce w katolicyzmie, i siłą rzeczy stał się zależny od państwa. Skutki tych rozstrzygnięć z zamierzchłej przeszłości odczuwalne są do dzisiaj – to, co się dzieje w Rosji, jest tego najlepszym przykładem.

Podobnie stało się w tej części chrześcijaństwa zachodniego, która odrzuciła celibat. Kościoły protestanckie i anglikański od samego początku swego istnienia popadły w zależność od lokalnych władców. I uzależnienie to nie jest wcale sprawą przeszłości – nie dalej jak kilka miesięcy temu wysocy urzędnicy państwa szwedzkiego, któremu podlega Kościół luterański w tym kraju, zagrozili, że ograniczą dofinansowanie z budżetu dla luteran, jeżeli ci ostatni nie zaczną udzielać błogosławieństwa parom homoseksualnym.

Powinni to wziąć pod rozwagę nie tylko przeciwnicy celibatu, lecz również chrześcijańscy zwolennicy teokracji – sojusz tronu z ołtarzem może przynosić niekiedy nieoczekiwane skutki.

Celibat i wolność sumienia
Grzegorz Górny

urodzony 30 marca 1969 r. – polski dziennikarz i publicysta, redaktor naczelny kwartalnika „Fronda”, publicysta i reportażysta, autor wielu artykułów.W latach 2003-2009 publikował felietony na łamach miesięcznika „W drodz...