Co zrobiliśmy temu misiu

Co zrobiliśmy temu misiu

Kiedy cenzorzy dobrali się do filmu, kazali wyciąć lub zmienić 38 scen. Zniknąć miało niemal 700 metrów taśmy, czyli jedna czwarta kultowej dziś komedii. Na szczęście w kraju przyszła „odwilż” i Miś ocalał. W maju minęło 30 lat od jego premiery.

Chyba nie ma sensu opowiadać filmu, bo czy żyje w Polsce ktoś – no może poza niemowlętami – kto Misia nie oglądał? Spróbujmy jednak krótko przypomnieć, o co w nim chodziło: prezes klubu sportowego „Tęcza”, Ryszard Ochódzki ma wyjechać do Londynu. Zostaje zatrzymany na granicy, bo w jego paszporcie brakuje kilku wyrwanych kartek. I teraz to nie jest paszport. To był paszport.

Zostało Ci jeszcze 96% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się