„Cymbał, co się po świecie przedyndał…”
fot. andrew buchanan / UNSPLASH.COM

„Cymbał, co się po świecie przedyndał…”

Kiedy człowiek wychodzi poza opactwo, to na pewno nie traci czasu, chociaż niewątpliwie jest to jakieś rozproszenie zewnętrzne. Ale takie są koszty wliczone w wyjazd.

Anna Sosnowska: Właśnie wrócił ojciec z Ukrainy, gdzie prowadził rekolekcje dla sióstr. Ale przecież w czasie ojca pobytu kończyły się mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Wybrał się ojciec na mecz finałowy?

Leon Knabit OSB: Na meczu nie byłem, ale leciałem na Ukrainę dzień przed jego rozegraniem, więc w samolocie spotkałem wielu kibiców i dziennikarzy. Po drodze rozmawiałem z niezwykle sympatycznym Włochem. Ja wprawdzie po włosku mówię pięć słów, ale z nich udało mi się ułożyć najpierw trzy zdania, potem cztery, a potem jeszcze ułożyłem krótką piosenkę w tym języku. Wydukałem przy okazji trochę informacji o naszym klasztorze, na przykład taką, że jest jeszcze starszy ode mnie, bo założony w 1044 roku.

Gdy się Polak spotka z Włochem, to muszą w końcu w rozmowie zahaczyć o papieża.

Zostało Ci jeszcze 93% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się