Czarna Madonna
fot. andrew buchanan / UNSPLASH.COM

Jeżdżąc po parafiach, mówię: "Tego kościoła nie finansuje prezydent Obama ani premier Zjednoczonego Królestwa, ale to jest nasze, musisz być z niego dumny, żebyś mógł powiedzieć, to jest mój kościół".

Jedziemy wraz z moim współbratem Szymonem i jego siostrą Joanną, która od roku pracuje w polskiej ambasadzie w Nairobi, 160 kilometrów na północny wschód od stolicy Kenii. Dojeżdżamy do Nakuru, stamtąd 40 kilometrów szosą B5 wiodącą na północny zachód do Nyahururu. Mijamy kilka tablic informujących o tym, że właśnie przekraczamy równik, i nasze subaru skręca z asfaltu na gruntową drogę biegnącą wśród wiejskich zagród i żywopłotów. Po kilkunastu minutach przejeżdżamy pod bramą Wioski Maryi, Narodowego Sanktuarium Maryjnego w Subukii. Wita nas ojciec Arkadiusz Kukałowicz. Spocony, w skórzanym kapeluszu, wysokich butach, z kilofem w ręku. – Porządkujemy teren, a czasem nie można inaczej, jak tylko kilofem – mówi z uśmiechem i zaprasza do klasztoru, w którym mieszka na co dzień sześciu franciszkanów: czterech Kenijczyków i dwóch Polaków.

Zostało Ci jeszcze 93% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się