Czas apokalipsy
fot. averie woodard / UNSPLASH.COM

Czas apokalipsy

Od kilku miesięcy znowu zrobiło się głośno o spodziewanym końcu świata, a to za sprawą zbieżnych terminów kilku proroctw. NASA uspokaja: "Nasza planeta istnieje już ponad 4 mld lat i wiarygodni światowi naukowcy nie widzą żadnego zagrożenia związanego z rokiem 2012".

Księgi Starego Testamentu opisywały koniec świata jako czas ostatecznego zwycięstwa Jahwe nad Jego wrogami (Jr 46,10; Ez 30,3n; Iz 34,8; Ps 94,2). W Nowym Testamencie sam Chrystus zapowiedział swoje powtórne przyjście w chwale na końcu czasów: „Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego, i wtedy będą narzekać wszystkie narody ziemi; i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskichz wielką mocą i chwałą. Pośle On swoich aniołów z trąbą 
o głosie potężnym, i zgromadzą Jego wybranych z czterech stron świata, od jednego krańca nieba aż do drugiego” (Mt 24,30). Pierwsi chrześcijanie co prawda wiedzieli, że „Dzień Pański przyjdzie jak złodziej w nocy” (1 Tes 5,2), ale jednocześnie wierzyli, że ta chwila jest bliska i należy żyć perspektywą nadchodzącego spotkania, skoro sam Chrystus w objawieniu św. Jana powiedział: „Mówi Ten, który o tym zaświadczy: »Zaiste, przyjdę niebawem«” (Ap 22,20n), a św. Piotr Apostoł mówił: „Wszystkich zaś koniec jest bliski” (1 P 4,7). Pierwsze wspólnoty chrześcijańskie na obszarze Palestyny modliły się słowami „Maranatha”, co znaczy „Przyjdź, Panie Jezu” – świeże jeszcze doświadczenie realnej bliskości Boga było silniejsze niż strach przed proroctwami głoszącymi zagładę całej ziemi. Owa tęsknota za Nowym Jeruzalem była tak mocna, że niektórzy ulegali pokusie uznania swojego ziemskiego życia za okres tymczasowy, a zatem czuli się zwolnieni z wykonywania codziennych obowiązków związanych z funkcjonowaniem wspólnoty. Gdy ta wieść dotarła do św. Pawła, napisał do nich: „Gdy byliśmy u was, nakazywaliśmy wam tak: Kto nie chce pracować, niech też nie je! Słyszymy bowiem, że niektórzy wśród was postępują wbrew porządkowi: wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi. Tym przeto nakazujemy i napominamy ich w Panu Jezusie Chrystusie, aby pracując ze spokojem, własny chleb jedli” (2 Tes 3,10–12). Komentując te słowa, Benedykt XVI mówił:

[…] oczekiwanie na paruzję Jezusa nie zwalnia od angażowania się na tym świecie, ale – przeciwnie – czyni nas odpowiedzialnymi przed boskim Sędzią za nasze postępowanie na nim. Tak więc wzrasta nasza odpowiedzialność za pracowanie „na” tym świecie i „dla” tego świata. O tym samym usłyszymy […] w Ewangelii o talentach, gdzie Pan nam mówi, że wszystkim powierzył talenty, a Sędzia zażąda rozliczenia z nich, pytając: Czy przynieśliście owoce? Tak więc oczekiwanie na powrót zakłada odpowiedzialność za ten świat1.

Zostało Ci jeszcze 84% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się