Jeśli kłótnia służy przewietrzeniu emocji i rozładowaniu napięcia bez krzywdzenia, unieważniania i poniżania drugiej osoby, to możemy ją uznać za część higieny w związku. Problem w tym, że często kłótnie stają się rutyną i zostawiają więcej zranień niż pojednań. Piotr Świątkowski: Ja się z żoną nie kłócę. Ja z żoną milczę. prof. Bogdan de Barbaro: Gdybyśmy byli w gabinecie psychoterapeutycznym, zapytałbym, na jaki temat pan milczy i ile milczenie pana i pana żonę kosztuje. Za milczenie płaci się smutkiem i dolegliwościami psychosomatycznymi. Tłumiona złość odbija się na organizmie i przeżyciach. Sama idea niekłócenia się jest zacna, jeśli wynika z idealnej harmonii, w którą – nawiasem mówiąc – trudno jest uwierzyć. Idealna harmonia jest podejrzana, bo przecież różnimy się między sobą. Mamy ró
Zostało Ci jeszcze 95% artykułu