Czy Chrystus zamieszkał już w pana duszy?
fot. andrii leonov zHsTwzb

Czy Chrystus zamieszkał już w pana duszy?

Listy i rozmowy 1965-2014, Ryszard Przybylski, Tadeusz Różewicz, red. Krystyna Czerni, Wydawnictwo Sic!, Warszawa 2019 s. 612

Zaczął Ryszard Przybylski. Przygotowywał właśnie esej o twórczości Tadeusza Różewicza i utknął. W liście poprosił poetę o pomoc. Tak się zaczęła ich niezwykła znajomość, która z czasem przerodziła się w przyjaźń. Listy Różewicza to osobny rozdział w jego twórczości. Korespondował z pisarzami, krytykami, reżyserami filmowymi i teatralnymi. Liczba listów i kartek pocztowych wysyłanych przez poetę oszałamia swoją obfitością. Najwytrwalej wymieniał je z Jerzym i Zofią Nowosielskimi oraz z Mieczysławem Porębskim. Korespondencja tych pierwszych została już wydana, na zbiór z Porębskim musimy jeszcze poczekać. Teraz do rąk czytelników trafia tom zbierający korespondencję, którą prowadził z Ryszardem Przybylskim. Pisali do siebie przez blisko pięćdziesiąt lat: wielki poeta i wielki eseista. Zaskakujące, że w listach Różewicz odsłania się bardziej niż w poezji czy prozie. Jest poetą „ocalonym z prowadzenia na rzeź”, raz po raz definiuje poezję, poetę i potrzebę pisania. Jest w tym bezceremonialny, czasem humorystyczny, innym razem zaczepny. Pisze o sobie: „Książę gówniarzy. Książę Żebrak na »tronie poezji«. Czasem, kiedy mam zacząć pisać – żegnam się znakiem krzyża – zupełnie tak samo, jak przed 40 laty, kiedy miałem wskoczyć do wody… W imię Ojca i Syna i Ducha, a nie wierzę ani w Ducha, ani w Ojca… nie wierzę w Boga… i raz to piszę przez B, a raz przez b”. Pisać takie rzeczy w kraju, w którym bycie poetą to wciąż status innego – trochę świętego, trochę przeklętego, ale zawsze wyróżnionego – to porywać się na wartości narodowe. Różewicz, tworząc „poezję po Auschwitz”, w listach pozwala sobie na zrzucenie maski. Odsłania siebie przy pracy, a czytelnik może zajrzeć mu przez ramię i zobaczyć, jakie słowa go nurtują, jakie lektury wzbudziły niepokój. Zaskakiwany przez Przybylskiego musi się określać. Czytelnik tej korespondencji zostaje zaproszony do świata wewnętrznego poety, a to często oznacza, że otrzymuje zdania mocne niczym manifesty człowieka osaczonego pytaniami.

Zostało Ci jeszcze 75% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się