Czy pan mnie słyszy?
fot. claudio schwarz purzlbaum / UNSPLASH.COM

Czy pan mnie słyszy?

Stanisława Ryster zakłada nogę na nogę i zadaje pytanie. Jest teraz jak Sfinks? jeśli nie odpowiesz, już po tobie. Kilkanaście lat walki o telewizyjny finał Wielkiej Gry pójdzie na marne. Żeby ich nie zmarnować, nie wolno ci zrobić jednego. Nie wolno spojrzeć na zegar.

Udepczmy sobie najpierw grunt pod tę niezwykłą opowieść o cierpliwości i fuksie. Tym gruntem będą fakty. Rozmawiamy o teleturnieju telewizyjnym „Wielka Gra”, który powstał w… Zaraz, zaraz, właściwie kiedy? Mnie bowiem wydaje się, że był zawsze. Odkąd sięgam pamięcią, odkąd zasiadałem – jeszcze po turecku, w rajstopkach, jeszcze z mlecznymi zębami – przed telewizorem, w którym był szeroki wybór dwóch kanałów, odkąd radziecki lampowy rubin zastąpił telewizor czarno-biały – „Wielka Gra” była zawsze.

Zostało Ci jeszcze 96% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się