Czyściec i pornografia

Czyściec i pornografia

Swego czasu kręciłem dla telewizji publicznej film na temat skutków pornografii. Podczas zdjęć dotarło do mnie nagle, jak konkretnie można zrozumieć istotę czyśćca. Akurat dzień wcześniej pytał mnie o to pewien młody człowiek, ale nie potrafiłem mu udzielić przekonującej go odpowiedzi. Nie przypuszczałem, że przyjdzie ona tak szybko.

Zwolennicy pornografii powołują się najczęściej na argument wolności. Problem polega jednak na tym, że wolność działa tylko w jedną stronę. Istnieje wolność zapamiętywania, ale nie ma wolności zapominania. Podczas zdjęć do filmu rozmawiałem z wieloma osobami, które miały za sobą doświadczenie obcowania z pornografią. W ich relacjach stale powtarzał się ten sam motyw: sceny z filmów zjawiały się w ich wyobraźni same z siebie, często w najbardziej niespodziewanych momentach i nie byli w stanie się od nich uwolnić. Nie jesteśmy bowiem panami swojej podświadomości.

Ba! Nie jesteśmy nawet do końca panami swojej świadomości. Wystarczy mały eksperyment. Nie wiem, czy ktoś z Czytelników potrafiłby wykonać następujące ćwiczenie: najpierw przez minutę myśleć intensywnie tylko o zielonym słoniu, a następnie przeżyć kolejne dwadzieścia cztery godziny w taki sposób, aby ani razu nasza myśl nie pobiegła, nawet na ułamek sekundy, w stronę zielonego słonia. Skoro nie jesteśmy w stanie zapanować nad naszą powierzchniową świadomością, to co dopiero mówić o głębokich pokładach pamięci.

Jeden z występujących w filmie chłopaków, który wyszedł z uzależnienia od pornografii, opowiadał, że obsceniczne obrazy ścigają go nadal, mimo że od dawna nie ogląda już materiałów pornograficznych, wyspowiadał się i za wszystko żałuje. Obrazy przychodzą do niego najczęściej podczas modlitwy w kościele. Udaje mu się jakoś je odpędzać, ale nie ma żadnego wpływu na ich pojawianie się.

Człowiek, aby móc się znaleźć w Niebie i obcować z Bogiem, musi oczyścić swoją duszę. Musi być ona absolutnie czysta, uwolniona od wszelkich pozostałości grzechu. Taką pozostałością mogą być właśnie wyryte głęboko we wnętrzu wspomnienia, których człowiek o własnych siłach nie jest w stanie się pozbyć.

I tu jest właśnie miejsce na czyściec. Przechodzi przez niego człowiek, który nie jest potępiony, ale który nie może trafić do Nieba, gdyż jego dusza jest skażona złem. Zalegających w nim pozostałości grzechu nie jest w stanie usunąć sam. Może to zrobić tylko Bóg, właśnie przez ogień oczyszczający. Jak pisze o. Jacek Salij: „Człowiek widzi wówczas z całą oczywistością, jak mała jest w nim pojemność na Boga w porównaniu z tą, do której został stworzony. Widzi też tam człowiek tę część samego siebie, która rozwinęła się w fałszywym kierunku – i pragnie najserdeczniej, aby to, co w nim niegodne życia wiecznego, zostało przez ten boski ogień spalone”.

Kiedy opowiedziałem potem młodzieńcowi, który pytał mnie o czyściec, jak rozumiem tę rzeczywistość, na dłuższą chwilę zamyślił się, a potem rzekł: – Noszę w sobie wiele ohydnych obrazów, których nie umiem się pozbyć. Jeżeli ktoś zdoła wytrzeć je z mojego wnętrza, to nie potrzebuję lepszego dowodu na istnienie Pana Boga.

Czyściec i pornografia
Grzegorz Górny

urodzony 30 marca 1969 r. – polski dziennikarz i publicysta, redaktor naczelny kwartalnika „Fronda”, publicysta i reportażysta, autor wielu artykułów.W latach 2003-2009 publikował felietony na łamach miesięcznika „W drodz...