Dlaczego Bóg nie jest wszechmocny?

Dlaczego Bóg nie jest wszechmocny?

Hans Jonas, Idea Boga po Auschwitz, tłum. Grzegorz Sowiński, Kraków 2003, s. 89

Uprawiając filozofię Boga po holokauście, Hans Jonas podejmuje się sprawy niezwykle trudnej. Pytanie, jak wytłumaczyć bierność Boga wobec zagłady narodu wybranego w sytuacji, gdy rozmiary ludobójstwa i jego technologiczna skuteczność nadają problemowi teodycei cechy zupełnie nowej jakości, wydaje się całkowicie skazane na porażkę. A przecież i wcześniej trudności w pogodzeniu istnienia zła oraz dobrego i wszechmocnego Boga uważano za najpoważniejszy zarzut pod adresem tradycyjnego teizmu. Autor stawia pytanie o naturę Boga. Kim jest Bóg, skoro pozwolił na tak straszną zbrodnię, i to zbrodnię popełnioną na narodzie, który jest dziedzicem Bożych obietnic? Czy w zamyśle Boga wybranie ma przeobrazić się w przekleństwo?

W istocie książka Jonasa, a szczególnie najbardziej znany spośród trzech zamieszczonych w niej artykułów, nadający tytuł całemu zbiorowi, jest refleksją nad pojęciem Boga, które byłoby w stanie udźwignąć konsekwencje wywołane Jego milczeniem wobec Zagłady. Tradycyjna żydowska teodycea zawodzi: 1) cierpienie nie oznacza, że Izrael był niewierny Panu, 2) Auschwitz nie wiąże się z ideą dawania świadectwa wobec niewiernych poprzez wytrwałość w utrapieniach.

Wbrew dotychczasowej wizji Boga Jonas formułuje kontrowersyjną tezę: Bóg jest bierny wobec zła, ponieważ nie jest wszechmocny. Stanowisko swoje uzasadnia za pomocą rozumowania, którego punktem wyjścia jest wymyślony przez autora mit ilustrujący relację między Bogiem a stworzeniem. Budując swoją opowieść, Jonas wykorzystuje zapożyczoną z kabały Izaaka Lurii ideę cimcum — cofnięcia się, samoograniczenia Boga, mającego na celu wytworzenie pustki, w której mógłby powstać świat stworzeń. Na początku, mocą nieodgadnionej decyzji boska podstawa rzeczywistości powierzyła się przypadkowi i wielości form stawania się. Aby świat zaistniał, Bóg pozbawił się Bóstwa, „aby je na powrót otrzymać od odysei czasu” (s. 34), ubogacone plonem nieprzewidywalnego doświadczenia przygodnego. Dopóki nie pojawiło się życie, rzeczywistość kosmiczna podporządkowana była przypadkowi i prawdopodobieństwu. Wraz z życiem pojawiło się samoodczuwanie, a później wraz z człowiekiem świadomość, wiedza i wolność w perspektywie dobra i zła. Sprawa Boża staje się jawna i przechodzi pod pieczę człowieka, który wizerunek Boga może ocalić lub zepsuć swoim czynem. W człowieku transcendencja przebudziła się ku samej sobie i dając mu odczuć swoją obecność, choć nie ingerując w dynamikę ziemskiego widowiska, towarzyszy jego działaniom.

Z założeń Jonasa wynikają teologiczne implikacje: 1) Bóg jest Bogiem cierpiącym — relacja Boga do świata od chwili stworzenia, a z pewnością od chwili stworzenia człowieka, obejmuje Jego cierpienie; 2) Bóg staje się w czasie — boski byt nie jest kompletny ani niezmienny przez całą wieczność. Wynika z tego, że Bóg czegoś doświadcza, a przez Jego własny byt przepływają wydarzenia, które mają miejsce w świecie; 3) Bóg troszczy się; odkąd wdał się w przygodę istnienia świata, przestał być zamknięty w sobie. Ale — podkreśla Jonas — troskliwy Bóg nie jest czarodziejem, który wszystkich wyręcza, lecz od człowieka i jego czynów uzależnia spełnienie swej troski; 4) I wreszcie — Bóg nie jest Bogiem wszechmocnym.

Filozoficznie rzecz ujmując, wszechmoc absolutna jest pojęciem sprzecznym i bezsensownym; wyklucza bowiem istnienie czegokolwiek poza nią, a więc czegokolwiek, na co mogłaby oddziaływać i co przeciwstawiałoby się wszechmocy. Jako moc bez przedmiotu „byłaby znoszącą siebie mocą bez mocy” (s. 41). Moc przejawia się jedynie w relacji do czegoś innego, co również ma moc; musi być podzielona, by w ogóle mogła istnieć. Oprócz argumentu filozoficznego Jonas formułuje zarzut teologiczny i religijny. Boża wszechmoc może współistnieć z Bożą dobrocią jedynie za cenę całkowitej niepoznawalności Boga. Wszechmoc, dobroć i zrozumiałość Boga pozostają względem siebie w takim stosunku, że każde powiązanie dwóch atrybutów wyklucza trzeci. Pytanie brzmi, które z nich są niezbywalnymi składnikami naszej idei Boga. Dla judaizmu całkowicie niepoznawalny Bóg jest pojęciem, którego nie można przyjąć, Tora opiera się na przekonaniu, że Boga można — choć nie do końca — zrozumieć. Po Auschwitz nie możemy myśleć o Bogu inaczej, jak tylko, że nie jest wszechmocny. Tylko tak da się pogodzić dobroć Boga z istnieniem zła. Wszechmocne Bóstwo albo nie byłoby wszechdobre, albo byłoby całkowicie niezrozumiałe w swoich rządach nad światem. Zatem, zdaniem Hansa Jonasa, moc Boża jest ograniczona przez coś, czego istnienie jest uprawnione i uznane przez samego Boga, czyli przez świat i człowieka. W konsekwencji zło może się narodzić (i rodzi się faktycznie) w ludzkich sercach, dochodząc do władzy w świecie. Nie musi jednak tak się dziać — zaznacza autor. Skoro Bóg dał człowiekowi istnienie i sam włączył się w powstający świat „teraz kolej, aby człowiek Mu [Bogu] dawał. Człowiek może to czynić, gdy w swym życiu dba, by nie działo się tak (…) że Bóg musi żałować, iż pozwolił powstać światu” (s. 45).

Dlaczego Bóg nie jest wszechmocny?
Grzegorz Chrzanowski OP

urodzony w 1965 r. – dominikanin, wykładowca Kolegium Filozoficzno-Teologicznym oo. Dominikanów i UPJPII, członek Komisji ds. Życia Intelektualnego Prowincji, redaktor naczelny Wydawnictwa W drodze (2000-2003).Do zakonu w...