Doktor kadzidło
fot. scott webb / UNSPLASH.COM

Doktor kadzidło

Robert Lechno-Wasiutyński jest ozdobą i trwałym bogactwem mojego świata. W pewnym sensie jest również moją przegraną i wstydem. Bo nie był od początku chcianym elementem w kraj- obrazie. Był niechcianym dzieckiem, które przyniosło mi w konsekwencji jedną z najpiękniejszych miłości w życiu. Odziedziczyłem Roberta w spadku. Denerwował mnie od początku i zatrważał. Burzył mój świat i konsekwentnie go dekomponował.

Nadzwyczaj ruchliwy i pobudliwy – ADHD. Wszędzie chciał być i we wszystkim uczestniczyć. Nie wiedziałem, jak się go pozbyć. Denerwował mnie opowieściami o swoim szlacheckim pochodzeniu. Z trudem się urodził. Trwało to trzy dni i skończyło się porodem kleszczowym. Tego wszystkiego dowiedziałem się po latach. Tymczasem stale kapało mu z nosa.

Zostało Ci jeszcze 84% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się