Roman Bielecki OP
fot. Fot. Adam Ciereszko

Drodzy Czytelnicy,

truizmem jest powtarzanie, że granice (bez)wstydu niebezpiecznie się przesunęły, że stępiła się wrażliwość, a na internetowych serwisach plotkarskich i randkowych upublicznia się intymność, dokonując ostatecznej kanonizacji ciała jako głównego atutu w osiągnięciu sukcesu.

Choć grzęźniemy w orzeczeniach sędziowskich i niejasnych opiniach Rady Etyki Mediów, bezradnych wobec definicji tego, czym jest pornografia, to rzeczywistość pozostaje niezmienna

– obcujemy ze światem sprowadzonym do wymiaru pożądania, światem, który uzależnia i na zawsze zostawia swój ślad w psychice. Dla wielu wzorce zachowań wyznaczają dziś artyści pokroju Lady Gagi, której ocierający się o perwersję teledysk był oglądany w ubiegłym roku na YouTube ponad miliard razy! A w poczekalni stoją już autorzy recenzowanych przez nas w tym numerze edukacyjnych książek dla dzieci o seksualności i intymności. Pornografia to przemysł podsycający pragnienie, które nigdy nie będzie zaspokojone. Na co dzień wstydliwie ukrywane

za migającymi ekranami komputerów, przed którymi samotni i obawiający się rozpoznania widzowie podglądają plastikowe postaci.

„Boję się takiego świata, bez wzniosłych wartości, w którym ludzie żują gumę i wymieniają się ploteczkami” – mówił w jednym z ostatnich wywiadów wspominany w tym numerze – piórem o. Dariusza Kowalczyka SJ – abp Józef Życiński. O co więc chodzi? O ocalenie pozytywnego podejścia do seksualności, intymności i wstydu, o traktowanie ciała bez manichejskiego lęku. Wbrew temu, czego doświadczamy coraz nachalniej.

Drodzy Czytelnicy,
Roman Bielecki OP

urodzony w 1977 r. – dominikanin, absolwent prawa KUL i teologii PAT, kaznodzieja i rekolekcjonista, od 2010 redaktor naczelny miesięcznika „W drodze”, Prowincjalny Promotor Środków Społecznego Przekazu, autor wielu wywiadów, recenzji filmowych i literackich, publicysta, aut...