Roman Bielecki OP
fot. Fot. Adam Ciereszko

Drodzy Czytelnicy,

ktoś kiedyś powiedział, że Bóg to nie perfumeria, żeby Go czuć, a wiara to sprawa woli i decyzji, a nie czucia. To prawda. A jednak, jak mówi znany fragment Pisma – wiara rodzi się ze słuchania, a więc z doświadczenia zmysłowego, a nie tylko intelektualnego. Co więcej, Biblia pełna jest zmysłów i namiętności, dynamicznych opisów relacji Boga i człowieka. A my sami często powtarzamy, że chcemy, by Bóg dotknął naszego serca.

Kiedy pytamy o to, czy Boga można poczuć, nie chodzi nam o zachwalanie taniego sentymentalizmu i ulotne zachwyty. Obecność Boga w naszym życiu wyłącznie w sensie zmysłowego doświadczenia może nam narobić wiele szkody. Ojcowie Kościoła mówili nawet, że lepiej, żeby się w życiu duchowym nic nie działo, niż żeby się działo za dużo. A to dlatego, że do zmysłowego doświadczenia łatwo się przywiązać i można odczuwać frustrację, kiedy go nie ma. Stąd już bardzo blisko do myślenia, że wiara jest sucha i nijaka, a Pan Bóg się mną nie interesuje.

W tym numerze miesięcznika, kiedy pytamy o to, czy Boga można poczuć, w gruncie rzeczy próbujemy pokazać, że choć w wierze ważne jest zrozumienie, to jednak i Pana Boga chcielibyśmy poczuć tak, jak czuje się ukochaną osobę. A to się często wyraża przez konkretne gesty, które pomagają nam zbliżyć się do siebie.

 Z tym wydaniem „W drodze” otrzymują Państwo bezpłatny dodatek specjalny poświęcony zmarłemu przed miesiącem ojcu Janowi Górze. Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do powstania tego numeru: autorom tekstów i przyjaciołom miesięcznika, którzy zaufali nam i wsparli ten pomysł finansowo.

Drodzy Czytelnicy,
Roman Bielecki OP

urodzony w 1977 r. – dominikanin, absolwent prawa KUL i teologii PAT, kaznodzieja i rekolekcjonista, od 2010 redaktor naczelny miesięcznika „W drodze”, Prowincjalny Promotor Środków Społecznego Przekazu, autor wielu wywiadów, recenzji filmowych i literackich, publicysta, aut...