Dwa dni Ewy Edwards
fot. fernando meloni / UNSPLASH.COM

Dwa dni Ewy Edwards

Pani genetyk poinformowała nas o tym, że zespół Edwardsa to choroba śmiertelna i nieuleczalna, występująca raczej rzadko i przypadkowo. Spodziewać się możemy wszystkiego, od obumarcia dziecka w ciąży, do różnej długości życia w stanie ciężkiego upośledzenia.

Strasznie się boję właśnie teraz zacząć pisać o tym wszystkim. Bo może to i tak za późno, bo najgorsze już było i pisanie będzie tylko bezużytecznym wspominaniem i oswajaniem. A może za wcześnie, bo najgorsze jeszcze przed nami i gdy się pogrążę w rozpaczy, te słowa tylko złamią mi serce. Głupie to, ale boję się nawet tego, że stanie się cud, o który wszyscy się modlimy, że Ewa będzie zdrowa albo że będzie żyła i będziemy mogli się nią opiekować – bo boję się racji tych, którzy gorszyli się może tym, że wiemy i tak to przeżywamy, bo się tylko zamartwiamy, a przecież często się okazuje, że zło spotyka tylko innych. Ale pisanie to chyba jedyny sposób, żeby jakoś się trzymać i nie dać się pokonać rzeczywistości, zwłaszcza teraz – bo dziś jest pierwszy dzień, kiedy nie poszłam do pracy i pewnie dlatego tak przytłacza ten ból, który jest wprawdzie jakoś przez cały czas, ale nie zawsze, na szczęście, na pierwszym planie. Ale najpierw był…

Czwartek, 14 września 2006 roku, 14. tydzień ciąży

Zostało Ci jeszcze 95% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się