Zdjęcie do artykułu Dzień pingwina
fot. Rafał Masłow
Pamiętam, jak marudziłam na modlitwie: Panie Boże, jesteśmy Twoimi kobietami i Ty pozwalasz na to, żebyśmy były tak wyczerpane? To jest trochę nie fair.Macie pięćdziesięciu sześciu synów?!Tak o nich myślimy. Ale inicjatywa wyszła od chłopców. To oni pierwsi zaczęli mówić do nas „mamo”. Oczywiście nie wszyscy. Są tacy, którzy nigdy nie poznali swojej mamy, albo nie wiedzą, że mama istnieje, i to właśnie oni chcą tak do nas mówić. Więc trudno nie poczuć się mamą i nie nazwać ich synami.Czy to wzajemne bycie dla siebie mamą i synem zmienia wasze relacje? Syn to jednak zupełnie ktoś inny niż podopieczny…No zdecydowanie. I to nie wynika tylko z samej nazwy. My naprawdę jesteśmy zakochane w naszych chłopakach, taka relacja angażuje. A oni
Zostało Ci jeszcze 95% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2020, nr 12, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść