„Europa – między Wschodem a Zachodem” Normana Daviesa

„Europa – między Wschodem a Zachodem” Normana Daviesa

Norman Davies, Europa – między Wschodem a Zachodem, przeł. Bartłomiej Pietrzyk, Wydawnictwo Znak, Kraków 2007, s. 352

Nowa książka Normana Daviesa Europa – między Wschodem a Zachodem nie będzie zapamiętana jako ważne dzieło, nie wniesie też zbyt wiele do ustaleń historiografii. Niemniej śmiało można ją postawić obok Europy oraz Wysp, gdyż stanowi ich ciekawe uzupełnienie.

Zamieszczone tu eseje koncentrują się na odkrywaniu Europy i opisywaniu jej wielowątkowej historii. Okazuje się bowiem, że Europa pozostaje wciąż ziemią nieznaną, przynajmniej dla Zachodu. Do czasów zimnej wojny postrzegano Wschód jako gorszą siostrę Zachodu. Jeśli wspominano o niej, to jedynie w celu gloryfikacji Zachodu. Historia kontynentu europejskiego była zatem w „cywilizowanej jej części” jednostronna i przypominała, jak porównuje Davies, podręcznik anatomii, w którym zapomniano wspomnieć o drugiej nodze, ręce i jeszcze jednym oku. Nie można zrównać Wschodu z Zachodem, należy raczej pokazać, że Europa jest wielowarstwowa i przez to bogata. Zarzutom o zaściankowość wschodniej części Europy zawsze można przeciwstawić kilka kontrargumentów, jak chociażby Konstytucję 3 maja czy też fakt, że w czasie, gdy Zachód wyganiał ze swych granic Żydów, znaleźli oni spokojną przystań właśnie na Wschodzie. Takie przekomarzanie się może trwać aż nazbyt długo, jednak do niczego nie doprowadzi. Jak przekonuje Davies, historia Europy jest zbyt różnorodna, aby można było wygłaszać uproszczone poglądy, zbyt ciekawa, aby ograniczać ją do politycznych frazesów, zbyt bogata, aby starczyło życia ludzkiego do jej poznania, słowem: zwyczajnie piękna.

Piękna, ale także niewolna od cierpienia. Pomiędzy ironią, anegdotą jest także miejsce na świadectwo: „Streszczę teraz pokrótce historię życia moich teściów. Urodzili się oni w Austrii jako poddani Habsburgów. Następnie żyli na Ukrainie Zachodniej, po czym spędzili dwadzieścia lat w Polsce. Później oboje mieszkali w ZSRR i w niemieckiej Trzeciej Rzeszy. Nie przeprowadzili się przy tym ani razu. Ich rodzinne miasto Austriacy i naziści nazywali »Lemberg«, Ukraińcy »Lwiw«, a Rosjanie »Lwow«. Jako Polacy moi teściowie mówili na nie »Lwów«. W razie wątpliwości można przynajmniej zawsze odwołać się do łacińskiej formy »Leopolis«”.

Lekkość pisania, spokojny spacer po historii Europy, przekłada się na przyjemność czytania, a to się powinno rozumieć jako przyjemność wspólnego spacerowania.

„Europa – między Wschodem a Zachodem” Normana Daviesa
Marcin Cielecki

urodzony w 1979 r. – polski poeta, eseista, recenzent, pisarz.  Autor m.in. zbioru esejów Miasto wewnętrzne, książek poetyckich Ostatnie Królestwo, Czas przycinania winnic....