Gdy wynik oscyluje wokół remisu
fot. alice butenko

Współczesny język futbolu staje się dla mnie zbyt drastyczny. Z przerażeniem stwierdzam, że nie ma już czasowników "sfaulować", "brutalnie zagrać", tylko jest "kasować", jak w grach komputerowych.

Roman Bielecki OP, Katarzyna Kolska: Komu kibicuje językoznawca z Wrocławia?

Jan Miodek: Ruchowi Chorzów. To moja drużyna od sześćdziesięciu lat. Kiedy jako dziecko zacząłem się interesować sportem, bogiem piłki był Gerard Cieślik, który grał w Ruchu jako napastnik. To była wtedy fenomenalna drużyna, która zdobywała tytuły mistrza Polski rok po roku. I choć we Wrocławiu mieszkam pięćdziesiąt lat i we wszystkich dyscyplinach sportu jestem za drużynami wrocławskimi, to w piłce nożnej Śląsk musi być numerem dwa, bo jednak pierwsza miłość jest jedna.

Jest pan profesor kibicem ekranowym czy stadionowym?

Zostało Ci jeszcze 95% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się