Giganci wiary
fot. spencer davis aVr_BQcp6

„Intuicja, że opowiadanie o Abrahamie i Izaaku przypomina historię Hioba, jest chyba trafna. (…) W relacji z Bogiem przychodzi moment, kiedy nasza wiara musi otrzeć się o coś z szaleństwa.” (o. J. A. Kłoczowski OP)

Czytając opowieść o Abrahamie i Izaaku przez pryzmat współczesnej kultury, łatwo możemy się zgorszyć tym, że ojciec otrzymał polecenie złożenia w ofierze swojego syna. Ale dla ludzi Starego Testamentu – mam na myśli okres mniej więcej do V wieku przed Chrystusem – ofiary z ludzi były czymś, co się mieściło w ramach ich religijnego sposobu myślenia. Nie twierdzę, że była to praktyka akceptowana przez Biblię, ale zwracam uwagę na to, że przeciętny Izraelita, słysząc o ofiarach składanych z dzieci, nie był tak zbulwersowany jak my dzisiaj. Co prawda Achaz, syn Jotama, przez wieki był postrzegany jako ucieleśnienie okrucieństwa, gdyż złożył syna w ofierze całopalnej (por. 2 Krl 16,3), a Biblia regularnie gromi Izraelitów, którzy przeprowadzali przez ogień synów i córki (por. 2 Krl 17,17). Mimo to współczesna archeologia potwierdza, że gdy budowano Jerycho czy Meggido, w murach obronnych żywcem pochowano dzieci. Miało to chronić miasta przed złymi mocami. Nawet prorok Micheasz wołał swego czasu: „Czy trzeba, bym wydał pierworodnego mego za mój występek, owoc łona mego za grzech mojej duszy?” (Mi 6,7).

Zostało Ci jeszcze 89% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się