I dusza, i seks
fot. alex perez / UNSPLASH.COM

I dusza, i seks

Para małżonków, dzielących łóżko, stół, łazienkę i jeszcze kilka metaforycznych przestrzeni, słowem: funkcjonująca w swej codzienności jak jeden organizm, uznawana bywa za najlepszą analogię Trójcy Świętej.

Wiele spraw pomieściliśmy w ludzkiej seksualności – całe kłębowisko. I jak to rozplątać? Kwestie najwznioślejsze stoją ramię w ramię z rzeczami całkiem trywialnymi. Ba, nieraz nawet śmiesznymi, żałosnymi lub budzącymi wstręt. Mężczyzna i kobieta złączeni miłosnym uściskiem w alkowie (na kanapie lub gdzie im wygodnie) może zdążyli już wyczytać w tekstach ostatnich papieży, że jedność małżonków jest obrazem tajemnych prawd teologicznych – wewnętrznego zjednoczenia Trójcy Świętej i miłości Chrystusa do Kościoła1. Ale pewnie też zdążyli zauważyć, że namiętność potrafi wyzwalać w nich dążenia raczej zwierzęce niż boskie, jeśli sprawy mierzyć skoncentrowaniem na samym sobie i sferze fizycznej. Poczuli też już zapewne całą skalę woni swoich ciał, zapachy, za którymi pobiegliby w kosmos, i takie, do których nigdy nie chcieliby wracać. Dostrzegli finezję obłości i wgłębień, ale też dosadność lepkich substancji.

Zostało Ci jeszcze 92% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się