Ikona Dobrego Pasterza

Niechaj Chiny wiedzą, że Kościół katolicki gorąco pragnie ponownie przedłożyć swoją pokorną i bezinteresowną służbę dla dobra katolików chińskich i wszystkich mieszkańców tego kraju (Jan Paweł II, „Przesłanie na 400 – lecie przybycia do Pekinu Matteo Ricciego”, Rzym, 24 października 2001 roku).

23 września 2002 roku zmarł w Hongkongu w wieku 77 lat kardynał John Baptist Wu Cheng–chung. Przewodził diecezji przez 27 lat w okresie niezwykle ciekawym i ważnym dla tej części Chin, która po 155 latach bycia kolonią brytyjską, w 1997 roku powróciła pod chińską jurysdykcję. Kościół katolicki w Hongkongu liczy ok. 300 tys. wiernych wśród prawie 7 mln mieszkańców, w przeważającej większości buddystów i taoistów.

Kardynał Wu urodził się w 1925 roku w Chinach kontynentalnych w rodzinie z plemienia Hakka. Święcenia otrzymał w Hongkongu w 1952 roku, studiował prawo kanoniczne w Rzymie, krótko pracował w Hongkongu i USA, by następnie przez wiele lat być proboszczem na Tajwanie. W 1975 roku został biskupem diecezji w Hongkongu, a w 1988 roku pierwszym kardynałem (i czwartym Chińczykiem w historii). Kiedy otrzymywał kapelusz kardynalski, Jan Paweł II, nawiązując do sytuacji chrześcijan w wielu azjatyckich krajach, powiedział: „Kardynalski czerwony kolor oznacza krew”. Z okazji 50. rocznicy święceń kardynała (6 lipca 2002 roku) Papież napisał osobisty list do niego, podkreślając wierną posługę w trudnym czasie, zwłaszcza dla Kościoła w Chinach i diecezji w Hongkongu. Na 8 grudnia ubiegłego roku planowane były w hongkońskiej katedrze uroczystości związane z tym jubileuszem.

Posługa kardynała Wu — poza codzienną pracą — została naznaczona rolą swoistego pomostu, którym jest Kościół w Hongkongu, między Kościołem w Chinach kontynentalnych a Kościołem powszechnym. Stało się to jeszcze wyraźniejsze po zjednoczeniu Hongkongu z Chinami. Było to zadanie niezwykle delikatne i trudne. Dwa lata temu kard. Wu postanowił przewodniczyć dziękczynieniu za kanonizację 120 chińskich męczenników, którą władzę Chin uznały za „otwartą zniewagę”. „Zniewagą” dla władz był przede wszystkim fakt, że kanonizacja dotyczyła w większości ofiar tzw. Powstania Bokserów i że odbyła się 1 października w rocznicę proklamowania Chińskiej Republiki Ludowej (1949). Powstanie Bokserów z 1900 roku jest symbolem zbrojnego oporu Chińczyków wobec obcej władzy niszczącej gospodarkę i kulturę Chin. Zginęło wówczas ok. 30 tys. osób, także wielu chrześcijan związanych z misjonarzami, zburzono większość kościołów. Niestety, było to świadectwo utożsamiania obecności Kościoła z działalnością kolonialną i mocarstwową obcych krajów.

Napięć między Kościołem w Hongkongu a władzami dostarczały także bieżące sprawy społeczno–polityczne. Kościół występował w obronie nielegalnych chińskich emigrantów, których — po zjednoczeniu — zamierzano deportować do Chin; wstawiał się także za członkami ruchu Falun Gong, zakazanego i prześladowanego w Chinach, ale legalnego i obecnego w Hongkongu.

Kardynał Wu jako biskup złożył trzy wizyty w Chinach kontynentalnych (w latach 1985, 1986 i 1994). Podczas jednej z nich doszło do niezwykle wzruszającego spotkania z matką i członkami rodziny, których nie widział przez ponad 40 lat. Ostatni czas był dla niego bolesny nie tylko z powodu białaczki (z którą się zmagał przez 6 lat), ale także w związku z ujawnionymi w maju 2002 roku przypadkami pedofilii wśród księży w Hongkongu (sprawa dotyczyła trzech, czterech kapłanów). Spowodowało to falę krytyki także ze strony wiernych. Zarzucono hierarchii bierność i ukrywanie spraw. Niemniej do końca życia kardynał Wu starał się być wierny swojej biskupiej dewizie: „Prawda w miłości”.

Jego następca biskup Joseph Zen SDB podkreślił, że kardynał był „dobrym pasterzem”. Pod jego przewodnictwem odbył się ważny synod diecezjalny, który wyznaczył plan pracy duszpasterskiej na 10 lat, wskazując sprawy rodziny, młodzieży i formacji w wierze jako priorytety zaangażowania Kościoła w Hongkongu. W przypadku Kościoła będącego w mniejszości nie są to tylko „papierowe” plany, ale realizowany przez duchowieństwo i świeckich kierunek.

„Duszpasterz” to słowo najczęściej powtarzane we wspomnieniach. Piękny list napisany przez diecezjan do kard. Wu jako swego rodzaju pożegnanie podkreśla jego dar przyjaźni, pamięć o drugich, posługę wobec każdego człowieka. Miał w sobie wrażliwość i gorliwość, która uczyła ludzi, że dzieło ewangelizacji jest przede wszystkim przywilejem, a nie tylko obowiązkiem. Nie był mówcą, ale miał niezwykły dar słuchania. Źródeł tego daru należy szukać w głębokim życiu duchowym. Do kardynała można odnieść (i to jest niezwykłe świadectwo powszechności Kościoła) słowa Ignacego Antiocheńskiego, który w II wieku, pisząc do Kościoła w azjatyckiej Filadelfii, daje takie świadectwo o tamtejszym biskupie: „Urzeczony jestem jego skromnością oraz tym, że milczeniem więcej działa niż inni próżnym przemawianiem” (I,1). Było w postawie kard. Wu coś z chińskiego nauczyciela, który prowadzi swojego ucznia, wskazując drogę bardziej życiem niż słowem. Był wielkim chrześcijaninem i wielkim Chińczykiem, kardynałem powszechnego rzymskokatolickiego Kościoła i wiernym synem najstarszej cywilizacji na ziemi.

Mszy pogrzebowej przewodniczył kard. Crescenzio Sepe, prefekt Kongregacji ds. Ewangelizacji Narodów, który reprezentował Jana Pawła II. Jego obecność dla wielu była znakiem wspierania diecezji w Hongkongu przez Watykan. Tym bardziej, że wizyta kard. Sepe była pierwszą watykańską wizytą od czasu, kiedy ta kolonia brytyjska wróciła pod rządy Chin. W kazaniu pogrzebowym kard. Sepe streszcza to, co pojawiało się we wszystkich wspomnieniach: „Jasność twarzy, przyjazny uśmiech witający każdego, zarówno znanego, jak i nieznanego, cichość i cierpliwość ukazywana wobec wszystkich trudności czyni kard. Wu IKONĄ DOBREGO PASTERZA, który w niebezpieczeństwie i smutku rozsiewa miłość i pokój wokół siebie”. Na zakończenie przywołał znane słowa św. Jana od Krzyża, że u kresu życia będziemy sądzeni z miłości, i dodał: „Nasz brat biskup Wu nie musi obawiać się sądu, ponieważ żył życiem miłości”.

Ikona Dobrego Pasterza
Krzysztof Popławski OP

urodzony 5 października 1964 r. w Ostródzie – dominikanin, rekolekcjonista, misjonarz na Tajwanie i w Chinach, dwukrotny prowincjał polskich dominikanów (2006-2014), obecnie socjusz generała zakonu ds. Europy Wschodniej i Środkowej, mieszka w Rzymie, razem z...