Inteligentom pod rozwagę
fot. justin buisson g_Z

Inteligentom pod rozwagę

Wielu pogubiło się w osobistej modlitwie. Ale czy do powrotu do niej zachęci młodego człowieka ciotka, dla której modlitwa to konieczność odmówienia określonej liczby litanii o precyzyjnie wyznaczonych godzinach?

Lubię dochodzić, skąd się wzięło słowo opisujące jakieś zjawisko czy ludzkie zachowanie. Gdy jednak ktoś poprosi, by je wyjaśnić, słowo pozornie oczywiste staje się niejednokrotnie trudne. Zaglądam wtedy chętnie do Słownika języka polskiego, którego autorem jest Samuel Bogumił Linde1. Pod hasłem „zabobon” znalazłem ciekawe odesłanie do słowa, którego się nie spodziewałem: „bobo”. We współczesnej polszczyźnie bobo to małe dziecko. Ale uczony językoznawca Linde znalazł inne, wiążąc jego znaczenie z zabobonem: „bobo, czyli mały dziwotworek, który bywa przytomny schadzkom bab na łysej górze w kształcie capa lub kota”. Zabobon – idąc dalej za słownikiem Lindego – to tyle, co „powiara, wiara w rzeczy niegodziwe do wierzenia, wiara w gusła, czary itd.”. I dalej: „zabobony, albo zabobonami opatrzyć, obwarować przeciw złym przypadkom, jako poganie czynili, a teraz głupie baby”. Widać zacny językoznawca sam był napiętnowany patriarchalnym zabobonem, pracowicie bowiem uzupełniał hasło informacją o skojarzeniach z zabobonem w różnych językach, głównie słowiańskich, skąd można się dowiedzieć, że w języku chorwackim zabobon to tyle, co „babye veruvanye”. Do ciekawego określenia zabobonu jako „powiary” jeszcze powrócę.

Religia, magia, wiara

Zostało Ci jeszcze 89% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się