Jest druga próba

So 3,14-18a / Ps (Iz 12,2-6) / Flp 4,4-7 / Łk 3,10-18

Zwykle z rozczarowaniem uświadamiamy sobie, że mamy tylko jedno życie. To, co było, już było, a to, co będzie, wydarzy się tylko jeden raz. Czujemy się trochę oszukani. W grach komputerowych zwykle mamy do dyspozycji więcej niż jedną próbę. Tam nawet życie można powtórzyć, jeśli by się coś nie powiodło. Tak by było bezpieczniej i poza grą.

Ewangelia przypomina, że nie tylko w grach, ale i w rzeczywistości też jest druga próba: jest nowe życie, jeśli kiedykolwiek ponieśliśmy porażkę. Opowiada o tym Jan Chrzciciel.

Jego postać robi wrażenie. Kiedy próbuję sobie go wyobrazić, widzę człowieka niedopasowanego, skoncentrowanego na czymś szczególnie ważnym. Ubrany ekscentrycznie tak, jak ktoś z marginesu życia, radykalny w zachowaniach, nielękający się wypowiedzieć słów dotykających czułych miejsc w sercach ludzi, których spotykał. Tym bardziej zdumiewa to, że do Jana ciągną tłumy. Udziela nauk, dokonując obrzędu chrztu. W tradycji ludu Izraela obmycie chrzcielne to rytualne zanurzenie w wodzie Jordanu na znak nawrócenia. Gest zrozumiały sam z siebie jako znak dla potrzeby oczyszczenia. Wtedy rozumiany był również jako rytuał nawiązujący do wyjścia z niewoli Egiptu i przekroczenia rzeki Jordan, aby wejść do Ziemi Darowanej przez Boga. Rytuał zanurzenia w wodzie podkreślał duchowy sens drogi, którą musi przejść każdy człowiek. Kto wie, że potrzebuje odpuszczenia grzechów, odkrywa, że sercem tkwi w niewoli, że podobnie jak Izrael utknął w Egipcie. Jednak wolność to coś wewnętrznego, owoc działania Boga, aby przemienić serce. Dany jest człowiekowi, by mógł on już na ziemi przyjąć Boga.

Jan Chrzciciel przez słowo wewnętrznego poznania uderza w samo serce człowieka, aby je otworzyć na potrzebę przemiany, która przygotowuje nas na przyjęcie nadchodzącego Boga.

Przypomina o potrzebie zakorzenienia – zanurzenia się w wodzie grzeszników: we wspólnocie z wszystkimi, którzy oczekują wyzwolenia i przeżywają potrzebę przemiany, abyśmy nauczyli się czekać na przyjście Wyzwoliciela, a nie kata.

Postać Jana Chrzciciela otwierającego drogą Mesjaszowi uświadamia nam, że oczekujemy na dwa wydarzenia: na to, że Mesjasz – Syn Boży wejdzie w nasze życie tak, jak kiedyś Jezus, syn Maryi, człowiek wszedł między ludzi, a zarazem Ewangelia chce oswoić nas z myślą, że czas płynie tylko w jedną stronę, zbliża nas do tego, co zapowiada rytuał chrztu: ponownego i ostatecznego przyjścia Pana i Jego zwycięstwa.

Jest druga próba
Mirosław Pilśniak OP

urodzony 5 lutego 1959 r. w Mosinie – dominikanin, z wykształcenia matematyk, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, autor wielu kompozycji muzyki liturgicznej, obecnych w śpiewniku Niepojęta Trójco....