Kapłaństwo udane, a nie udawane
fot. ryan holloway Ok

Oby strach przed brakiem księży nie stymulował formacji seminaryjnej. Lepiej mieć ich mniej, niż mieć byle jakich. Kościół w Polsce nie ma dziś jeszcze problemu z liczbą księży, ale z ich jakością już ma.

Katarzyna Kolska, Roman Bilecki OP: Trwają prace nad nowymi zasadami formacji kleryków w seminariach. Kiedy umawialiśmy się na ten wywiad, powiedziałam, że chciałabym porozmawiać o tym, jak zrobić z mężczyzny dobrego księdza. A ksiądz mi odpowiedział, że warunek jest taki, że muszą przyjść mężczyźni, a nie chłopcy. To znaczy, że do seminarium trafiają chłopcy?

Adrian Galbas SAC: Czasem trafiają. I to nie tylko chłopcy metrykalni, ale przede wszystkim mentalni, ludzie nieukształtowani osobowościowo, życiowo, którzy nie przeszli jeszcze żadnych poważniejszych prób, nie wzięli na siebie odpowiedzialności za innych, kapryśni i labilni, bardzo emocjonalni. Ale jeszcze pół biedy, kiedy do seminarium trafi chłopiec. Gorzej, kiedy ten chłopiec zostanie wyświęcony. Bo to znaczy, że sześć lat formacji seminaryjnej nie wystarczyło.

Tak było zawsze czy tak jest teraz?

Zostało Ci jeszcze 95% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się