Kiedy zostałem tatą

Kiedy zostałem tatą

Kiedyś nie chciałem być jak własny ojciec. Teraz, po jego śmierci, zastanawiam się, czy zdołam być chociaż trochę tak dobry jak on.

Kiedyś, kiedy byłem jeszcze bardzo młody, bez zarostu i obciążonej hipoteki, usłyszałem od pewnego ukochanego księdza: „Ja to cię widzę u benedyktynów. Z książką w ręku”. Postanowiłem się przeciw temu zbuntować. Dziś odkrywam, że jako ojciec rodziny mogę być trochę benedyktynem, dominikaninem, franciszkaninem i jeszcze tomistą. Jako ojciec rodziny mogę być wszystkim i każdym. Nawet kolejką elektryczną się mogę pobawić.

Na ławeczce

Zostało Ci jeszcze 95% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się