Kobieta spowiednikiem
fot. nathan dumlao / UNSPLASH.COM

Rycerze przed bitwą wyznawali sobie nawzajem grzechy. Później doprecyzowano, że jeżeli obok nie ma innego człowieka, można się wyspowiadać przed własnym mieczem... albo nawet przed koniem.

Maciej Müller: Ależ u was kolejki do spowiedzi…

Tomasz Gałuszka OP: A kto wie, jak by to wyglądało, gdyby w Kościele przyjęła się pewna średniowieczna idea… W 1320 roku biskup krakowski Nanker podczas synodu diecezjalnego ogłosił coś, za co dzisiaj by go posądzono o uleganie wpływom czasów współczesnych, genderyzmowi, feminizacji i liberalizacji. Stwierdził mianowicie, że w przypadku zagrożenia życia można się wyspowiadać u kogokolwiek: u każdego świeckiego, a nawet – i tu pewnie wszyscy aż otworzyli usta ze zdumienia – u kobiety. To ewenement w skali Europy: kolejny dokument o takiej treści wyda dopiero synod w Bolonii ponad 50 lat później, w 1374 roku.

Skąd taka nowoczesność biskupa Nankera?

Zostało Ci jeszcze 93% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się