Kobiety na zakręcie
fot. cody weiss / UNSPLASH.COM

Kobiety na zakręcie

Kiedy Janek trafił do szpitala na oddział dla uzależnionych, pielęgniarka, widząc, że odwiedza go piękna żona, a z nią piękne córki, powiedziała: „Wie pan, dziwię się panu… Taka wspaniała rodzina…”. Co miało oznaczać mniej więcej tyle: „Dlaczego pan pije, skoro pan nie ma powodu?”. I jeszcze: „Dlaczego postanowił pan zepsuć sobie życie?”. Mówiąc wprost: „Dlaczego pan postanowił zostać alkoholikiem i wszystko roztrwonić?”. Były te słowa pielęgniarki wyrazem przeświadczenia, że alkoholizm to los nieudaczników, źle poślubionych, pechowo urodzonych, rozczarowanych dziećmi, zdradzonych, porzuconych, wyrzuconych z pracy, niezdolnych, i co tam jeszcze. I oto Kinga Dębska zrobiła film, który przypomina, że uzależnienie to choroba demokratyczna, słabo znająca się na wykształceniu, pozycji społecznej, talentach, urodzie, perspektywach kariery. Choroba, która to, co najlepsze i najcenniejsze, przerabia na szmatę. Z nami włącznie, w pierwszym szeregu.

Bohaterami Zabawa zabawa są kobiety. Trzy kobiety trzech pokoleń, które prócz alkoholizmu łączy potencjalnie albo realnie wysoki status. Jedna (gra ją Dorota Kolak) jest ordynatorem w szpitalu pediatrycznym. Druga (grana przez Agatę Kuleszę) – prokuratorem. Trzecia (w tej roli Maria Dębska) – studentką na błyskotliwym stażu w nowoczesnej firmie. Świat nie jest dla nich niedobry. Otrzymują od niego codzienną dawkę respektu, powodzenia, a także szeroki margines tolerancji. I tu się rodzi pierwsze pytanie: Czy nie za szeroki? Czy mąż pani prokurator, polityk (gra go Marcin Dorociński), nie wyświadcza żonie przysługi z gatunku niedźwiedzich, broniąc jej przed konsekwencjami jazdy i wypadku po alkoholu? Odpowiemy pewnie, że tak, że tolerancja dla monstrualnego picia to nieskuteczna metoda, a wręcz nakręcająca nałóg. A jaka metoda jest dobra? Ta, którą wobec lekarki z profesorskim tytułem stosuje jej były (w tej roli Mirosław Baka), skłonny udzielić kobiecie podstawowej pomocy, czyli dać dach nad głową, lecz bezwzględnie odmawia wódki? Pewnie tak. Pewnie tę właśnie drogę warto rozważyć, bo może właśnie on sam zawdzięcza trzeźwość, a nawet życie, bezwzględnemu nieuczestniczeniu w piciu. Twardej postawie kogoś, kto wobec niego tak się zachował w czasach (to się czuje, że miał taki problem), gdy sam pił nieprzytomnie. Z drugiej strony cmentarze, także groby samobójców, pełne są tych, którym w dobrej wierze, idąc za wskazówkami terapeutów, powiedziano stanowcze „nie”. W kapitalnej scenie Zabawy… po wyjściu od przyjaciela pani doktor siedzi na przystanku i nie wsiada do autobusu. Co z nią będzie? Zapije się? Zabije? Pozwoli sobie pomóc? Nie wiemy tego. Nie ma tu rozwiązań pozbawionych ryzyka.

Zostało Ci jeszcze 48% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się