Korek na drodze i natrętna mucha
fot. neonbrand / UNSPLASH.COM

Korek na drodze i natrętna mucha

Z natury jesteśmy ekstremistami - chcemy przeżywać tylko pozytywną stronę rzeczywistości, nawet za cenę utraty kontaktu z nią.

Złoszczę się na dzieci, nienawidzę swojej pracy, a zwłaszcza szefa, i zupełnie nie radzę sobie z tymi uczuciami. Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie żałuję i pragnę się poprawić! – tak w temacie złości mogłaby wyglądać spowiedź przeciętnego Kowalskiego. Problem pojawia się wtedy, gdy powtarza się ona regularnie i w niezmienionej postaci. Albo jeszcze gorzej, gdy zmianie ulega jedynie obiekt tych gorących uczuć, a elementem stałym i na dodatek wciąż rosnącym pozostaje gniew w jego wielobarwnych przejawach. Robocza teza naszych rozważań brzmi śmiało: złościmy się na wszystkich, wszędzie, o każdej porze dnia i nocy i nie sposób się od tych złości uwolnić. Tym samym pod znakiem zapytania stawiamy postanowienie poprawy, a może i ważność samej spowiedzi. Jak to zmienić? Jak inaczej przeżywać własne złości, gniewy i nienawiści? Proszę się przygotować na zasadniczy wstrząs: nie można tego zmienić, nie zmieniając całego siebie.

Spowiedź niczym strzyżenie trawników

Zostało Ci jeszcze 92% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się