Księgarnie niskich półek

Pojechałem samochodem szukać roku 1967. To jest geriatryczna wersja rzucenia wszystkiego i wyjechania w Bieszczady lub „wsiąścia” do pociągu byle jakiego. Żyjemy w porze sprzyjającej erupcji stanów załamania. Nie można uciec tam, gdzie nie nosi się maseczek, bo takich miejsc nie ma. Do codziennych stresów doszło coś globalnego, od czego nie ma ucieczki. Można oddać się zaległym lekturom, ale to niewiele załatwia. Myślami podąża się wprawdzie za akcją, ale ciałem pozostaje na kanapie. To żadna ucieczka. Można iść do kina, ale tam przed filmem trzeba obejrzeć dwadzieścia minut reklam. W domu wygrywam z nimi za pomocą pilota, ale w kinie nie mam żadnej władzy. Oczywiście jakoś tam człowiek sobie ze wszystkim daje radę. Nie chcę jednak w to brnąć, od kiedy podczas Big Book Festivalu usłyszałem odpowiedź Krzysztofa Vargi na pytanie: „Dlaczego przestałeś pisać Dziennik hipopotama akurat 21 marca?”. Pisarz przedstawił dwa powody. Pierwszy wynik
Zostało Ci jeszcze 82% artykułu