Liturgia a władza

Liturgia a władza

Wychodząc z konkretnych tekstów biblijnych, kardynał Ratzinger ukazuje, w jaki sposób forma kultu broni się przed zasadą kompromisu politycznego. Jest to ważne i interesujące kryterium, pozwalające ocenić aktualną realizację reformy liturgicznej. Poniższy tekst to fragmenty konferencji, jaką prefekt Kongregacji Doktryny Wiary wygłosił w Cremonie 12 września 1998 roku, podczas sympozjum „Katolicy i polityka dzisiaj”.

(…) W opowiadaniach o faktach poprzedzających wyjście Izraela z Egiptu, tak zresztą jak o samym przebiegu exodusu, ukazane są dwa różne cele. Jednym, znanym wszystkim, jest osiągnięcie ziemi obiecanej, w której Izrael mógłby cieszyć się wolnością i niepodległością, mając państwo o bezpiecznych granicach. Obok tego celu wielokrotnie ukazany jest jeszcze inny. Pierwotny rozkaz Boga, skierowany do faraona, brzmi: „Wypuść lud mój, by Mi oddał cześć na pustyni!” (Wj 7,16). To zdanie „Wypuść lud mój, by Mi oddał cześć” zostaje powtórzone z niewielkimi zmianami jeszcze cztery razy, tzn. we wszystkich spotkaniach faraona z Mojżeszem i Aaronem (Wj 7,26; 9,1; 9,13; 10,3). W ciągu pertraktacji cel ten zostaje coraz bardziej skonkretyzowany. Monarcha okazuje się skłonny do kompromisu. Dyskusja pokazuje, że rzecz rozgrywa się o swobodę kultu Izraelitów, na którą władca początkowo się zgadza, kiedy stwierdza: „Możecie złożyć ofiarę Bogu waszemu, ale w tym kraju” (Wj 8,21). Mojżesz jednak naciska na to, że — zgodnie z rozkazem Boga — dla sprawowania kultu konieczne jest ich wyjście z Egiptu. Miejscem kultu jest pustynia: „Pójdziemy na pustynię, na trzy dni, aby złożyć ofiarę Panu, Bogu naszemu, jak nam to przykazał!” (Wj 8,23).

Po kolejnych plagach faraon rozszerza swą propozycję kompromisu. Pozwala, by kult dokonał się zgodnie z wolą Boga, a więc na pustyni, ale zgadza się na wyjście wyłącznie mężczyzn, podczas gdy kobiety i dzieci, tak jak i zwierzęta, mają pozostać w domu w Egipcie. Zakłada on stosowaną wówczas powszechnie praktykę, zgodnie z którą czynnymi uczestnikami kultu byli wyłącznie mężczyźni. Mojżesz jednak nie może pertraktować nad formą kultu z obcym monarchą, bo stanowiłoby to podporządkowanie kultu kompromisowi politycznemu: tymczasem jego kształt nie może być uzależniony od tego, co jest politycznie możliwe; może być ukształtowany wyłącznie na podstawie kryterium Objawienia, ponieważ jego źródło jest w Bogu. Z tego też powodu odrzucona zostaje także trzecia, bardzo daleko idąca propozycja kompromisu władcy, który zezwala, aby także kobiety i dzieci wyszły z kraju. „Idźcie, oddajcie cześć Bogu, tylko owce i bydło wasze zostanie” (Wj 10,24). Na co Mojżesz replikuje: „Również bydło nasze pójdzie z nami, nie zostanie nawet kopyto, ponieważ z niego weźmiemy na ofiarę Bogu naszemu; a sami nie wiemy, z czego złożyć ofiarę dla Pana, aż tam przyjdziemy” (Wj 10,26). W trakcie wszystkich rozmów nie mówi się o ziemi obiecanej. Jedynym celem exodusu jest kult, który może być sprawowany wyłącznie według miary Bożej i dlatego wymyka się regułom kompromisu politycznego.

Izrael wychodzi z Egiptu nie po to, by być narodem, jak wszystkie inne; Izrael wychodzi, by służyć Bogu. Celem exodusu jest góra Boża, jeszcze nieznana, oznaczająca służbę Bogu. W tym miejscu można by postawić zarzut, że wyłączne wspominanie kultu w negocjacjach z faraonem było pociągnięciem czysto taktycznym. Rzeczywistym zaś i de facto jedynym celem wyjścia nie był kult, ale ziemia stanowiąca specyficzną treść obietnicy danej Abrahamowi. Nie sądzę, aby takie było prawdziwe przesłanie tych tekstów. Przeciwstawienie ziemi i kultu nie ma w gruncie rzeczy sensu: ziemia zostaje dana, aby stała się miejscem kultu prawdziwego Boga. Zwyczajne posiadanie ziemi, zwyczajna autonomia narodowa zdeklasowałaby Izraela do poziomu innych ludów. Taki cel zaciemniłby wyjątkowość wybrania. Cała historia Księgi Sędziów i Ksiąg Królewskich, podjęta i ponownie zinterpretowana w Księgach Kronik, ukazuje, że ziemia jako taka, sama w sobie, pozostaje dobrem nieokreślonym, które staje się dobrem prawdziwym, rzeczywistym spełnieniem obietnic, dopiero kiedy panuje w niej Bóg. Zatem ziemia nie jest wartością, kiedy stanowi po prostu autonomiczne państwo, ale dopiero wówczas, gdy staje się ona przestrzenią posłuszeństwa Bogu, miejscem, w którym rodzi się właściwy kształt ludzkiej egzystencji. Tekst biblijny pozwala nam jednak także na bardziej precyzyjne ustalenie relacji dwóch celów wyjścia z Egiptu. W rzeczywistości bowiem po trzech dniach pielgrzymowania (jak zapowiadała rozmowa z faraonem) Izrael nie odkrywa jeszcze, jakiego rodzaju ofiary pragnie Bóg. Dopiero po trzech miesiącach „od wyjścia synów Izraela z Egiptu; w tym dniu przybyli Izraelici na pustynię Synaj” (Wj 19,1). Trzy dni później Bóg zstępuje na górę Synaj (Wj 19,16.20) i przemawia do ludu, w dziesięciu świętych słowach (Wj 20,1–17). Przekazuje mu swoją wolę i za pośrednictwem Mojżesza zawiera przymierze (Wj 24) w formie szczegółowo ustalonego kultu. Wtedy osiągnięty został cel pielgrzymowania po pustyni zakomunikowany faraonowi. Izrael uczy się oddawania czci Bogu w sposób przez Niego ustalony. Do tej adoracji należy kult, liturgia w swym specyficznym sensie; do niej należy jednak także życie zgodne z wolą Boga, będące nieodzownym aspektem prawdziwej adoracji. „Chwałą Boga jest człowiek żyjący, życiem zaś człowieka jest oglądanie Boga”, mówi św. Ireneusz (Adv. Haer. IV 20,7), wyrażając dokładnie to, co dokonało się na górze na pustyni. Ostatecznie przecież prawdziwą adorację Boga stanowi życie człowieka uczciwego. Życie staje się prawdziwym jedynie wtedy, gdy otrzymuje swój kształt dzięki spojrzeniu zorientowanemu na Boga. Kult istnieje po to, aby wydobyć to spojrzenie i w ten sposób uczynić możliwym owo życie będące chwałą Boga.

tłum. ks. Waldemar Babicz

Liturgia a władza
Joseph Ratzinger Benedykt XVI

urodzony 16 kwietnia 1927 r. w Marktl w Niemczech – Joseph Aloisius Ratzinger, niemiecki duchowny rzymskokatolicki, arcybiskup metropolita Monachium i Freising, kardynał prezbiter, kardynał biskup, prefekt Kongregacji Nauki Wiary, dziekan Kolegium Kardynalskiego, 265. papież...