fot. barrett ward
Odeszła Tatra. Miała 38 lat.Tatra była niedźwiedziem brunatnym, ale chyba nikt tak o niej nie mówił. Była bardziej niedźwiadkiem, a dla dzieci – misiem lub miśką. Żywym pluszakiem.Urodziła się w 1982 roku na wybiegu dla niedźwiedzi. Przy ruchliwej ulicy generała Świerczewskiego (dziś alei Solidarności) na warszawskiej Pradze. Po drugiej stronie drogi, w szpitalu Przemienienia Pańskiego, przychodzą na świat ludzie. A niedźwiedzie na ulicy.Ten wybieg przez kilkadziesiąt lat stanowił namiastkę znajdującego się po sąsiedzku ogrodu zoologicznego. Kiedy małe dziecko zobaczyło przy ulicy misia, to nie było siły, żeby nie zaciągnęło dorosłych do zoo. Na te niedźwiedzie, ale i na ich dom, mówiło się: „miśki”. Takie zdrobnienie oddawało sympatię warszawiaków do nich. One tam były zawsze, jedne odchodziły, inne zajmowały ich miejsce.Pewnie na jakimś etapie życia u każdego, kto patrzył na nie z sympa
Zostało Ci jeszcze 83% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2021, nr 04, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść