Uczestniczymy w Eucharystii nie dlatego, że mamy taki obowiązek, ale dlatego, że jesteśmy częścią Kościoła, który – żeby pozostać Kościołem – nie może nie celebrować. Stan pandemii, którego nikt się nie spodziewał, postawił cały świat w trudnej sytuacji. Można powiedzieć, że stał się papierkiem lakmusowym naszych przyzwyczajeń: tego, w jaki sposób i czym żyjemy na co dzień. Naprędce trzeba było szukać mniej lub bardziej adekwatnych rozwiązań, mając zdecydowanie więcej zmiennych niewiadomych niż stałych. Mowa tu nie tylko o kwestiach ekonomicznych czy politycznych, lecz również o takich, które odnoszą się do sposobu przeżywania wiary. Z dnia na dzień zawieszone zostały religijne oczywistości, by wspomnieć o spowiedzi sakramentalnej czy o regularnym uczestnictwie w mszy świętej. Stanęliśmy przed dramatycznymi pytaniami, czy trzeba oraz jak daleko można się posunąć w ograniczaniu rozmaitych s
Zostało Ci jeszcze 94% artykułu