Musisz wiedzieć, w co wierzysz
fot. sonja punz

Nikt, kto ma dobrą wolę, nie powinien mówić, że Kościół w czasie pandemii zrobił sobie wolne. Przeciwnie - szukał sposobu, jak realizować swoją misję w nowych dla siebie warunkach, nie tylko trudnych, ale i zaskakujących.

Katarzyna Kolska: Na początku pandemii, która dotknęła świat i Polskę, dwaj świeccy kaznodzieje ogłosili w internecie, że Pan Bóg nie pozwoli się już dłużej obrażać i w związku z tym brama miłosierdzia zostanie zamknięta. Czy ksiądz biskup usłyszał huk zatrzaskiwanej bramy?

bp Andrian Galbas SAC: Znam tę wypowiedź, ale huku na szczęście nie usłyszałem. Nie wiem, czy opinia, o której pani wspomina, wzbudziła we mnie raczej politowanie, żal czy smutek. To, o czym mówią ci panowie, nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem. To jest pseudokaznodziejstwo, które bazuje na lekturze pojedynczych, wyrwanych z kontekstu zdań ze Starego Testamentu bez perspektywy Nowego, czyli bez Chrystusa, bez Jego śmierci i zmartwychwstania. Kiedy czytamy Stary Testament, mając jednocześnie w głowie i w sercu Nowy, to nigdy nie powiemy, że bramy miłosierdzia się zamknęły. Przeciwnie – one są otwarte w nieskończoność w Najświętszym Sercu Jezusa.

Słuchając tej wypowiedzi, zaczęłam się zastanawiać, czy przypowieść o marnotrawnym synu i miłosiernym ojcu również przestała być aktualna.

Zostało Ci jeszcze 92% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się