Na śladach Ojca

Na śladach Ojca

Benedykt opowiada nam swoim życiem o Bogu niezmiennym, czyli wiernym, stałym w swojej miłości i miłującym pokój. Swoim uczniom zostawił przykład owej niezmienności: nigdy nie cofnął raz danego przyrzeczenia.

Wiarygodność Reguły św. Benedykta nie opiera się jedynie na sprawdzonych przez pokolenia starożytnych praktykach monastycznych. Prawo prezentowania się jako uniwersalna droga duchowego rozwoju („Do ciebie więc kieruję teraz moje słowa, kimkolwiek jesteś, ty, który wyrzekasz się własnych chęci, a chcąc służyć pod rozkazami Chrystusa Pana, prawdziwego Króla, przywdziewasz potężną i świętą zbroję posłuszeństwa”, Prolog 3) czerpie bezpośrednio z Ewangelii, której jest praktyczną i twórczą interpretacją, a nie tylko zbiorem usystematyzowanych biblijnych cytatów.

Nie zawiera nic ponad to, co uważny czytelnik może znaleźć w Ewangeliach.

I w Regule więc można odnaleźć pięć tradycyjnych i nierozdzielnych elementów konstrukcyjnych Ewangelii, których znajomość pozwala doświadczonemu czytelnikowi na ogarnięcie przesłania pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej celebrującej obecność zmartwychwstałego Chrystusa w całym bogactwie i mądrości.

Jezus z Nazaretu

Lektura Ewangelii pozwala nam odkryć Jezusa z Nazaretu, usłyszeć Jego słowa i zobaczyć Jego gesty.

Jednak nasza ciekawość może zostać wystawiona na ciężką próbę, gdyż Ewangelie nie są kronikami życia Jezusa z Nazaretu w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Inny jest ich cel i często pomijają ważne dla naszej mentalności detale.

Ewangelie ukazują w kolejnych wielkich tematach, odsłonach Jezusa z Nazaretu wiernego Bogu, którego nazywa swoim Ojcem. W przypadku Reguły św. Benedykta może to przysporzyć pewnych kłopotów, bo imię Jezus nigdy w niej nie pada i wydaje się, że Benedykt w polemice z wszechobecnym arianizmem tamtej epoki stara się ze wszystkich sił ukazać Jezusa jako równego Bogu i Pana chwały. To oczywiście pierwsze wrażenie, gdyż Jezus z Nazaretu jest obecny wszędzie tam, gdzie Benedykt mówi o wierności i synowskim oddaniu aż po krzyż. Posłuszeństwo, cierpliwość, służba, stałość należą w Regule do zbioru wierności, który posługuje się językiem konkretnym, pozbawionym wszelkich przenośni i spirytualizacji. Jezus z Nazaretu w Regule to wezwanie do opieki nad chorymi, dziećmi i starcami we wspólnocie.

To nieszukanie swego, zadowalanie się rzeczami skromnymi i dyspozycyjność rzeczywiście całkowita każdego z braci. Jak już kiedyś pisałem, osoba naszego przewodnika — św. Benedykta — skrywa się za dokumentem, ale przecież tę obecność można doskonale na kartach Reguły wyczuć. I jak o każdym świętym możemy powiedzieć, że jego żywot jest Piątą Ewangelią, podobnie jest i z naszym ojcem. Tomasz Merton próbował kiedyś streścić jego życie w kilku punktach. Posłuchajmy: „Być człowiekiem Bożym, jak był Benedykt, dać się przekształcić Duchowi Bożemu, jak On dał się przekształcić, by zdać się na wolę Bożą, jak on się na nią zdał, odzwierciedlić w sobie miłość Chrystusa, tak jak on i jak on tęsknić za oglądaniem Boga”.

Można więc powiedzieć, że Benedykt podczas codziennego lectio divina spotykał Jezusa z Nazaretu i pragnął Go naśladować. Umiał również zrealizować ten zamiar, „zdając się na wolę Bożą”.

Jezus zmartwychwstały

Pouczeni przez Ducha Świętego uczniowie odkrywają w Jezusie z Nazaretu Pana — w Biblii greckiej tytuł ten przynależał wyłącznie Bogu. Popaschalna wiara uczniów to radosna świadomość mocy Boga i Jego zwycięstwa nad każdą śmiercią. Jest to świadomość przemieniająca i misyjna: ich orędzie będzie przesłaniem o odzyskanej wolności człowieka i obowiązku dokonania wyboru: z Jezusem lub przeciw Jezusowi. Skoro z Nim, to z przyzwoleniem na przemianę swojego ciała i ducha już tu na ziemi, z poddaniem ich promieniom miłości Jezusowego Ducha. Realizacja przekraczających ludzkie możliwości zobowiązań, ostateczne świadectwo prawdzie stanie się znakiem dla współczesnych — wszystko to jest możliwe właśnie w tym Duchu. I takim Pneumatoforem — nosicielem i mieszkaniem Ducha Świętego był św. Benedykt. Jego zaraźliwy entuzjazm, pokój, radość i odwaga w wymogach stawianych swoim uczniom są znakami jego wiary w Zmartwychwstałego: w Jego Duchu od tej pory wszystko jest możliwe, a tchórzliwa stabilizacja i mierność są prawdziwym marnowaniem możliwości, czyli skandalem.

Tajemnica Jezusa

Trzeba pamiętać, że zmartwychwstanie Jezusa i zesłanie Ducha Świętego pozwoliły uczniom rozpocząć proces odkrywania tajemnicy Jezusa Chrystusa. Przypominanie sobie Jezusa odbywa się jednak już zawsze w świetle zmartwychwstania. Można wyróżnić trzy wielkie obszary tych wspomnień: uczniowie głoszą Zmartwychwstałego żydom i poganom, uczniowie uczą nowo ochrzczonych — ci są zapoznawani ze słowami i czynami Jezusa, wreszcie uczniowie celebrują Zmartwychwstałego w eucharystii. Ewangelie więc zbierają tradycje teologiczne już obecne, a ponieważ czterej autorzy Ewangelii również są teologami z bardzo określoną wizją Chrystusa i Jego Kościoła — ich redakcje zawierają osobisty punkt widzenia.

Można powiedzieć, że Ewangelie należą do literatury użytkowej — zostały napisane przez uczniów i dla uczniów zmartwychwstałego Jezusa w bardzo konkretnym celu: umacniania chrześcijańskich wspólnot w wierze, pomagania im w ich organizacji oraz przygotowania do stawienia czoła prześladowaniom. Są to równocześnie teksty misyjne — otwierają uczniów na potrzeby innych ludzi, pomagają w modlitwie i katechizacji. Ewangelie wychodzą z Kościoła i do Kościoła prowadzą. Uczą specyfiki tej wspólnoty, która pokonując własne ograniczenia i grzechy, przez wzajemną miłość, świętowanie i przebaczenie świadczy o Jezusie zmartwychwstałym, w którym ludzkość staje się nową rodziną nowych ludzi.

W Regule i życiu św. Benedykta odnajdziemy wszystkie w pełni konstytucyjne elementy chrześcijańskiej wspólnoty, Benedykt jest w pełni człowiekiem Kościoła — kształtowany przez miłość tej wspólnoty i dla tej miłości, stara się swoją doktrynalną wierność przekazać uczniom, tworząc na wzór pierwszej wspólnoty chrześcijańskiej „szkołę służby Pańskiej”, której adepci, doświadczając obecności Zmartwychwstałego w instytucji, podejmują trud reformy dawnego stylu życia, nauki nowych reakcji w spotkaniu z drugim, rezygnując z samowystarczalności, niezależności i odrębności. Dla Benedykta Kościół jest wspólnotą formacyjną, środowiskiem, które pokornie spowiadając się z braku miłości, podejmuje zarazem trud jej nauki, nie unikając konfrontacji z najbardziej powikłanymi i żenującymi zdrowe społeczeństwo przypadkami. Pisałem kiedyś, że mistyka Benedykta jest z gruntu etyczna, to znaczy bliskość spotkania z Chrystusem mierzona jest bliskością spotkania z Bożymi przykazaniami. Można jeszcze dodać, że jest to nade wszystko mistyka eklezjalna — miłość do Chrystusa odczytywana jest przez pryzmat miłości społecznej. Każdy wychowawca monastycznej młodzieży wie, ile trudu i modlitwy potrzeba, aby kandydaci do życia mniszego zaczęli żyć rzeczywiście Kościołem, wspólnotą — zwykle na początku używanymi jako zaplecze do prywatnych i zazdrośnie strzeżonych spotkań z „moim” Chrystusem. „Rozszerzone serce” — kluczowy termin w mistyce Benedykta — jest nade wszystko sercem społecznym, sercem mieszczącym, przyjmującym sprawy sióstr i braci, sercem odpowiedzialnym „za wszystko”, ale tylko dlatego, że też wszystko otrzymało, bo „wszystko zostało już dane” i Bóg w miłości nie może pójść już dalej. Miał więc rację Merton, mówiąc o Benedykcie, że odzwierciedlił w sobie miłość Chrystusa. Dodajmy raz jeszcze, że była to miłość Chrystusa do swojego Kościoła.

Przyjęcie Chrystusa

Dostrzegamy w ewangeliach również tę ogromnie charakterystyczną dynamikę — uczniowie pochylają się nad przeszłością nie w odruchu ucieczki przed ciążącą im współczesną sytuacją, ale właśnie w poszukiwaniu inspiracji, sił odnowy i przykładów pozwalających im lepiej przygotować się na powtórne przyjęcie Chrystusa — czyli paruzję. Oczekiwanie nowej ziemi i nowego nieba to nabywanie i ćwiczenie zdolności czuwania i nieustannej modlitwy. Pan przychodzi jak złodziej, jak właściciel posiadłości, dlatego uczniowie, aby „być postawionymi nad wieloma” — wezwani są już dziś do przygotowania ścieżek sprawiedliwości, prostowania dróg pokoju i wierności w rzeczach małych. Zarządzanie depozytem powracającego Pana opiera się na regule Jezusa:, „aby nie stracić nikogo z nam powierzonych”. Szkoła służby Pańskiej przez śmiałą odmienność budowania relacji ludzkich na zasadach innych niż związki krwi, pozycja społeczna, pochodzenie, strach czy korzyść stara się być znakiem zapowiadającym nową rzeczywistość, która zatrzyma definitywnie niszczące człowieka zło, wypełni sprawiedliwość wobec uciśnionych, pozwoli zajaśnieć już na zawsze „niekochanej do tej pory” miłości.

Motyw ten przewija się z niezwykłą intensywnością w Regule św. Benedykta. On sam — jak napisał Merton — tęsknił za oglądaniem Boga. Pośpiech w nawracaniu się, dostrzeganie szansy danej nam przez Boga właśnie dzisiaj, dbałość o rzeczy, sprawy i ludzi w klasztorze — „Wszystkie przedmioty i w ogóle wszystko, co stanowi własność klasztoru, powinien szafarz traktować tak, jak gdyby to były naczynia święte z ołtarza” (R. B. 31,10); „Niech więc opat przyswoi sobie ten i inne przykłady roztropności, owej matki wszystkich cnót, i niech wszystkim kieruje z takim umiarem, by i mocni mieli to, czego pragną, i słabi nie uciekli”(R. B. 64,19) — są obrazami tej tęsknoty za światem zintegrowanym, jasnym i przyporządkowanym odwiecznej Mądrości. W takiej perspektywie praca duchowa nie jest kolekcjonowaniem zasług, lecz uznawaniem „wszystkiego za stratę”, aby pozyskać Chrystusa. Nie trzeba dodawać, że ta Pawłowa wizja drogi do świętości pobudza we wspólnocie ruch prawdziwych reform, które nie są buntem wandali lub inteligentną manipulacją ideologów i terapeutów, lecz heroiczną odpowiedzią na znaki czasu.

Uczniowie

Uczniowie Chrystusa dostrzegali w Nim „wypełnienie Pism i proroctw”. Zdawali sobie sprawę, że historia święta, historia Bożych interwencji przynoszących człowiekowi wyzwolenie nie zaczyna się wraz z Jezusem, ale w Jezusie się spełnia.

Mojżeszowi objawia się Bóg osobowy, który wybawi Izraela z niewoli Egiptu, lecz to dopiero w Chrystusie nastąpi ostateczne wyzwolenie każdego z nas z niewoli grzechu. Trudno jest zrozumieć wagę wydarzenia Chrystusowego bez znajomości zapowiadających je historii. Schemat: nieposłuszeństwo jako korzystanie z wolności bez świadomości związanych z nią obowiązków i ostatecznie niewolnictwo jako owoc nieposłuszeństwa — powrót do Boga drogą Jezusa doskonale posłusznego swojemu Ojcu, który daje Mu ostateczne zwycięstwo nad śmiercią — przestrzegany jest z całą konsekwencją w Regule św. Benedykta — jej Prolog jest obrazem powrotu zrewoltowanego człowieka do miłującego Boga. Prawo, zalecenia, zwyczaje zawarte w Regule mają pomóc wspólnocie chrześcijańskiej nie tylko postępować naprzód w drodze do nowej Ojczyzny, ale są środkami pozwalającymi rozwiązać powołanie każdego z członków wspólnoty. Rozwiązać, czyli uwolnić od ducha niewiary, buntu, braku zaufania i anonimowości. To one również zabezpieczają przed nowymi formami niewolnictwa, stale ukazując Chrystusa jako punkt odniesienia wszystkich decyzji i postanowień: „Niczego nie przedkładać nad miłość Chrystusa” (R. B. 4,21).

W Regule znajdziemy również sugestywny obraz człowieka prawdziwie wolnego, który przedstawiony jest przez Benedykta w trzech pozycjach wskazujących na jego pochodzenie: to syn Boży, który siedzi, chodzi i stoi. Pierwsza postawa to postawa ucznia — syn słucha pouczeń swojego Ojca. Chodzi, gdy przez stałe nawrócenie wypełnia to, co usłyszał, a posłany z misją nie zapomina nigdy, skąd wyszedł i gdzie ma powrócić. Wreszcie postawa stojąca mówi o chwale oddawanej Ojcu za wszystkie dzieła i cuda, które uczynił, i jest świadectwem wolności syna (por. R. B. 7,63).

Człowiek Boży

Nie wymieniliśmy jeszcze jednego elementu z mertonowskiego portretu św. Benedykta przedstawionego w Życiu milczeniem: Benedykt był człowiekiem Bożym.niech ten tytuł będzie podsumowaniem jego prawdziwie ewangelicznego życia. Bo człowiek Boży to ten odzwierciedlający w sobie Boże przymioty jak prawdziwy przyjaciel znający tajemnice Przyjaciela. Wydaje się, że Benedykt opowiada nam swoim życiem o Bogu niezmiennym, czyli wiernym, stałym w swojej miłości i miłującym pokój. Swoim uczniom zostawił przykład owej niezmienności: nigdy nie cofnął raz danego przyrzeczenia.

Na śladach Ojca
Michał Zioło OCSO

urodzony 16 maja 1961 r. w Tarnobrzegu – były dominikanin, jedyny polski trapista, duszpasterz, rekolekcjonista, pisarz.W wieku 19 lat wstąpił do zakonu Braci Kaznodziejów, tam w 1987 roku otrzymał święcenia kapłańskie. W...