Nadzieja na happy end

Na początku stycznia w internecie pojawił się film o wiele mówiącym tytule Giń, 2020! – stylizowana na dokument komedia podsumowująca wydarzenia minionego roku. Wypowiadają się w niej grani przez znanych aktorów przedstawiciele różnych grup społecznych i zawodów – dziennikarz, historyk, naukowiec, gospodyni domowa, a nawet królowa brytyjska. Humor jest w nim wprawdzie dość prymitywny, a tematy skupione głównie na Ameryce, ale niektórym scenom nie można odmówić całkiem zabawnych momentów i trafnych diagnoz – czy to postaci historyka, któremu rzeczywiste wydarzenia mylą się z fabułą Gry o tron, czy komentującej wybory w Stanach Zjednoczonych młodej kobiecie, przekonanej, że oglądała reality show. W obronie tego typu produkcji trzeba też stwierdzić, że jest to jakiś sposób nabrania dystansu do rzeczywistości, która wydaje się już wystarczająco absurdalna. Przydaje się taki oddech, zwłaszcza kiedy inne filmowe historie nie pozostawiają wiele wiary w stan kondycji ludzkiej. Jak choćby produkcja Nigdy rzadko, czasami, zawsze opowiadająca o nastolatce z małego miasteczka, która za
Zostało Ci jeszcze 86% artykułu

Kup miesięcznik W drodze 2021, nr 02, a przeczytasz cały numer

|
Wyczyść