Nie czuję się katoliczką

Nie czuję się katoliczką

Do dziś mam przed oczami obraz płaczącej mamy. Zaskoczyło mnie wtedy jej przekonanie, że „zdradzam ich dziedzictwo”. Odrzucam to wszystko, czego mnie nauczyli. Że droga, którą wybieram, pozbawiona jest hierarchii wartości i sensu.

Z Kościoła odeszłam kilka lat temu. Nie. Nikt mnie nigdy tam nie skrzywdził, nie zraził, nie zawiódł w jakiś szczególny sposób. Przeważnie otoczona byłam mądrymi księżmi, dobrymi ludźmi. Choć oczywiście widziałam też obłudę i zakłamanie. Religię traktowałam poważnie. Tak mnie wychowano. Świadomie uczestniczyłam w życiu Kościoła. Znałam swoją wiarę. Dyskutowałam na jej temat. Byłam naprawdę. Byłam dobrowolnie. Byłam przesadnie może.

Zostało Ci jeszcze 92% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się