Niedobory
fot. matheus ferrero / UNSPLASH.COM

Od kilku tygodni na gmachu katowickiego Wydziału Teologicznego wisi baner zachęcający do studiowania teologii (między innymi). I choć z plakatu spogląda na mnie troje uśmiechniętych ludzi w wieku na oko rekrutacyjnym, to jakoś żadne optymistyczne myśli nie cisną mi się do głowy. To będzie chyba felieton marudzący. Ale chciałbym pomarudzić wyprzedzająco, nim się zakończy tegoroczna rekrutacja na teologię – nie tylko na śląskiej prowincji – i zacznie się marudzenie generalne na spadek (lub brak) zainteresowania jej studiowaniem.

Początkowo miałem zamiar pomarudzić po trochu na wszystko, co do tego spadku doprowadziło. Czyli na przykład na nadmiar ośrodków, który spowodował rozproszenie kadry, parcie na szybkie awanse naukowe i generalne obniżenie lotów – zwłaszcza dydaktyki teologii. Albo na brak pomysłu na zagospodarowanie świeckich absolwentów teologii inaczej niż w nauczaniu religii w szkole. To są jednak kwestie strategiczne, nie wprost dotyczące samej teologii i jej studiowania. Ciekawsze – z mojego punktu widzenia – jest przyjrzenie się programowi studiów teologicznych.

Zostało Ci jeszcze 73% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

  • Dostęp do ponad 5000 artykułów
  • Dostęp do wszystkich miesięczników starszych niż 6 miesięcy
  • Nielimitowane czytanie na stronie www bez pobierania żadnych plików!
||
Wyczyść

Zaloguj się