Znamy się od wielu lat. Nigdy o tym nie rozmawiałyśmy. Choć przecież wiedziałam, że umarło jej dziecko. Czasami ludzie, na których spada takie nieszczęście, nie mają siły dalej żyć. Nie wiedzą, jak sobie poradzić z tragedią, która ich dotknęła. A ci, którzy są blisko nich, nie mają pojęcia, jak im pomóc. Dlatego poprosiłam Martę o rozmowę… Katarzyna Kolska: Ile lat minęło? Marta: Trzydzieści jeden. Próbujesz sobie czasem wyobrazić, jak by dziś wyglądał? Tak, nieustannie. On cały czas żyje. Myślisz o nim jako o dziecku? Wyobrażam go sobie jako dorosłego faceta, miałby dziś trzydzieści pi
Zostało Ci jeszcze 96% artykułu