Nikogo nie skreślił
fot. lukasz czechowicz m

Naśladowanie Boga i zgoda, że nie będę oryginalny, ale będę taki jak On, daje mi największą oryginalność.

Wojciech Dudzik OP: Czy mówisz ludziom wprost o Jezusie Chrystusie z Nazaretu?

Adam Szustak OP: Bardzo często. Prawie wszystko, co mówię, opiera się na Ewangelii. Ludzie potrzebują Pana Boga, który jest im bliski. A Pan Jezus jest właśnie kimś bliskim. Myślę, że ci, którzy przychodzą z daleka, bo mają rozwalone życie, a takich ludzi jest najwięcej, szukają pewnej „sympatycznej siły wyższej”. Ktoś może mi zarzucić, że spłycam wiarę i robię z Boga pluszaka. Ale tak nie jest, bo słowo „sympatyczny” straciło już swoje pierwotne znaczenie, które tak naprawdę oznacza „cierpieć z kimś”, „brać udział w czyichś trudnościach” – i w tym znaczeniu Bóg jest bardzo sympatyczny. Słyszałem kiedyś, jak jeden z braci tłumaczył drugiemu, dlaczego na Szustaka przychodzi tylu ludzi. „Bo on im mówi, że oni są popieprzeni, a potem im mówi, że Bogu to nie przeszkadza”. Przychodzą, bo potrzebują takiego komunikatu. To jest prawda, która nie oddziela od Boga. Ludzie wcale nie oczekują, że im powiemy, że ich grzechy nie są grzechami, a problemy nie są problemami. Chcą jedynie usłyszeć, że Bóg ich rozumie, przyjmie i nie powie im: Dopiero jak naprawicie tę sytuację, to przyjdźcie.

Czyli tak naprawdę trzeba by naśladować Jezusa w tym, co On robił, a niekoniecznie o Nim mówić.

Zostało Ci jeszcze 90% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się