Nowa teologia misji?

Nowa teologia misji?

Czy encyklika „Redemptoris missio” wniosła coś nowego do tradycyjnego nauczania na temat misji? Czy mogła coś nowego wnieść?

Czy może zmienić się teologiczne uzasadnienie działalności misyjnej? Ewangelia jest przecież niezmiennie ta sama. Z drugiej strony, świat stale się zmienia, a teologia pragnie pełnić rolę służebną, tłumacząc odwieczne prawdy w sposób zrozumiały. Jak to więc jest z współczesną teologią misji?

Charakteryzując krótko osiem rozdziałów encykliki Redemptoris missio, można powiedzieć, że trzy pierwsze zawierają więcej treści teologicznych, czwarty i piąty są rozwinięciem zagadnień podjętych na II Soborze Watykańskim, natomiast trzy ostatnie stanowią odpowiedź na poszczególne zagadnienia praktyczne oraz zachętę i przypomnienie.

W odróżnieniu od dawniejszych dokumentów kościelnych na temat misji soborowy dekret misyjny Ad gentes rozpoczął swą prezentację od położenia teologicznych fundamentów misji. Jan Paweł II skonstruował swą misyjną encyklikę według takiego samego schematu.

Teologiczne fundamenty misji (rozdz. I)

W pierwszym rozdziale encykliki Papież buduje fundamenty swej misyjnej teologii. Po cytacie wprowadzającym następuje odwołanie do Credo. W kontekście wiary naszymi fundamentami są podstawowe prawdy o Bogu, o człowieku i o Kościele.

Najpierw Jan Paweł II przedstawia fundament chrystologiczny. Wśród teologicznych filarów prawd o Chrystusie znaczenie dla działalności misyjnej mają według Ojca Świętego trzy następujące: 1) Chrystus jest jedynym Zbawicielem wszystkich ludzi; 2) Tylko On jest w stanie w pełni objawić Boga oraz 3) Chrystus jest w stanie doprowadzić do Boga. Te trzy prawdy stanowią pierwszą warstwę teologicznego fundamentu działalności misyjnej.

Następna część tego rozdziału zajmuje się fundamentem antropologicznym, czyli prawdą o człowieku w świetle naszej wiary. Zasadniczą prawdę Papież zawiera w zdaniu: „Nagląca potrzeba działalności misyjnej wynika również z radykalnej nowości życia” (RMis 7). Jedynie Chrystus daje człowiekowi „radykalną nowość życia”, do której każdy ma prawo, dlatego też nie można nie mówić o Chrystusie, nie można pozbawiać tego daru ludzi, którzy go jeszcze nie znają. Biorąc pod uwagę wielki dar nowego życia, które daje nam Chrystus, oraz wielką pomoc humanitarną udzielaną ludziom przez misjonarzy, nie można nie głosić Ewangelii również z powodów czysto ludzkich.

W trzeciej części przychodzi pora na kolejne fundamentalne prawdy — o Kościele. Ojciec Święty przypomina, aby mówiąc o Kościele w kontekście działalności misyjnej, „koniecznie łączyć wzajemnie te dwie prawdy, mianowicie rzeczywistą możliwość zbawienia w Chrystusie dla wszystkich ludzi i konieczność Kościoła w porządku zbawienia” (RMis 9). Oczywiście Bóg nie jest „ograniczony” do struktur Kościoła. Może prowadzić ludzi do zbawienia, do zanurzenia w misterium paschalnym Chrystusa bez odniesienia do widzialnego Kościoła. Jednakże to przecież sam Chrystus chciał ustanowić wspólnotę uczniów jako widzialny „sakrament” swej obecności. Kościół jest nie tylko znakiem, ale i narzędziem zbawienia, nawet dla tych, którzy o nim nie słyszeli albo go wręcz prześladują.

Czwarta warstwa fundamentu teologicznego przypomina, że zbawienie ofiarowane jest wszystkim ludziom. Podstawowe twierdzenie Jan Paweł II formułuje, mówiąc, że zbawienia mogą dostąpić nie tylko ci, którzy „w wyraźny sposób wierzą w Chrystusa i weszli do Kościoła” (RMis 10). Wielu ludzi nie ma możliwości poznania Chrystusa, przyjęcia ewangelicznego objawienia i wejścia do Kościoła, dlatego dla nich „Chrystusowe zbawienie dostępne jest mocą łaski, która, choć ma tajemniczy związek z Kościołem, nie wprowadza ich do niego formalnie, ale oświeca ich w sposób odpowiedni do ich sytuacji wewnętrznej i środowiskowej”. Te cztery warstwy fundamentu połączone razem stanowią bazę rozwoju teologii misji, o którą Papież zabiega i do której bardzo zachęca.

Nowe kierunki rozwoju teologii misji: królestwo Boże (rozdz. II)

Skąd aktualność tematu królestwa Bożego i dlaczego jest on tak ważny w działalności misyjnej? Mówiąc o dziele misyjnym Kościoła, zwłaszcza w Azji, gdzie chrześcijanie stanowią mały procent ludności kontynentu, trzeba było znaleźć perspektywę widzenia dzieła misyjnego większą niż tylko sam Kościół. W pracach wielu teologów azjatyckich często poruszany był ten temat, ale nie zawsze poprawnie. Papież pragnął podtrzymać dobre elementy tkwiące w tej koncepcji, ale jednocześnie ostrzec przed niebezpieczeństwami, które mogą się z nią wiązać.

 W drugim rozdziałe encykliki Papież oparł się na Biblii. Ta część stanowi biblijną syntezę tematu królestwa Bożego, znajduje się tu aż 37 odsyłaczy biblijnych odwołujących się do 55 miejsc z Pisma Świętego. Jest to najbardziej biblijna część dokumentu. Trzy pierwsze części drugiego rozdziału stanowią biblijne streszczenie tego zagadnienia. Kolejne zaś dwie części są dyskusją z pewnymi tendencjami w teologii misji oraz pozytywną prezentacją tego, jak Kościół misyjny służy królestwu Bożemu. Najpierw Papież rozprawia się z błędnymi koncepcjami. Przypomina, że posługując się tematem królestwa Bożego, nie można skupiać się jedynie na ziemskich potrzebach człowieka. W takiej niewłaściwej perspektywie działalności misyjnej „tym, co się liczy, są programy i walki o wyzwolenie społeczno– –ekonomiczne, polityczne, a również kulturalne, ale z horyzontem zamkniętym na to, co transcendentne” (RMis 17). Choć również na takiej płaszczyźnie „istnieją wartości zasługujące na poparcie”, to jednak taka wizja misji jest wynikiem ograniczonej koncepcji człowieka „pomniejszonego o swój autentyczny i głęboki wymiar i łatwo wyraża się w jakiejś ideologii postępu czysto ziemskiego”.

Dalej Ojciec Święty prezentuje inne koncepcje, według których misyjne zadanie Kościoła opisuje się tak, jakby miało polegać jedynie na szerzeniu tak zwanych „wartości królestwa”, takich jak pokój, sprawiedliwość, wolność, braterstwo oraz popieraniu dialogu między narodami, kulturami, religiami. Takie koncepcje, choć zasadniczo słuszne, źle rozwijane mogą prowadzić do wniosku, że przepowiadanie Ewangelii i sprawowanie sakramentów stanie się nieistotnym dodatkiem misji. Papież proponuje dwa „znaki drogowe” odpowiedniego rozwoju misyjnej teologii królestwa Bożego. Królestwo Boże, które znamy z objawienia, nie może być odłączone ani od Chrystusa, ani od Kościoła.

Podsumowując ten rozdział, Jan Paweł II wymienia cztery sposoby, na jakie Kościół służy Królestwu. Po pierwsze, „przez przepowiadanie wzywające do nawrócenia. Następnie — przez zakładanie wspólnot chrześcijańskich oraz Kościołów lokalnych”. Trzecim sposobem tej służby jest szerzenie „ewangelicznych wartości”. Pisząc o tym, Papież dodaje, że choć „zaczątkowa rzeczywistość Królestwa może się znajdować również poza granicami Kościoła”, to jednak nie można zapomnieć, że „ten doczesny wymiar Królestwa jest niepełny, jeśli nie łączy się z królestwem Chrystusa obecnym w Kościele i kierowanym ku eschatologicznej pełni”. Czwartym wreszcie sposobem służby Kościoła sprawie królestwa Bożego jest modlitwa. Kościół służy Królestwu „przez swoje wstawiennictwo, ponieważ jest ono [Królestwo] ze swej natury darem i dziełem Bożym”. Piszący o królestwie Bożym w perspektywie misyjnej bardzo często wspominają tę trzecią formę służenia Kościoła. Papież przypomina, że poprawna teologicznie wizja prowadzenia misji musi uwzględniać wszystkie cztery formy służenia Kościoła królestwu Bożemu, nie tylko tę jedną.

… i Duch Święty (rozdz. III)

Drugą propozycją rozwoju teologii misji wprowadzoną i rozwiniętą przez Jana Pawła II jest pneumatologia, czyli nauka o Duchu Świętym, której Papież poświęca trzeci rozdział encykliki. Na początek zbiera podstawowe prawdy o Duchu Świętym w perspektywie misyjnej, zakorzeniając je w Biblii. Po przypomnieniu fundamentalnej zasady, że „Duch Święty jest pierwszym sprawcą misji”, zwraca uwagę na to, że już od samego początku w Kościele istniał pluralizm odzwierciedlający różne doświadczenia i sytuacje wspólnot chrześcijańskich. Według Ojca Świętego ten pluralizm jest „owocem dynamicznego impulsu samego Ducha” (RMis 23). Duch Święty zrodził różne odpowiedzi wiary na różne sytuacje. Jego przyjście czyni z apostołów świadków. Gdy wyruszają z Jerozolimy, przyjmuje jeszcze bardziej rolę przewodnika. Również dziś „Duch pobudza, by iść coraz dalej, nie tylko w sensie geograficznym, ale przekraczając bariery etniczne i religijne, z misją prawdziwie powszechną” (RMis 25). Duch Święty czyni misyjny cały Kościół. Pobudza nie tylko grupę apostołów, ale również całą wspólnotę wierzących, a także specjalnych wysłanników przeznaczonych do głoszenia Ewangelii, czyli misjonarzy.

W dalszym ciągu rozdziału Papież przechodzi do innych prawd. W kolejnej części znamiennie zatytułowanej Duch Święty jest obecny i działa w każdym czasie i miejscu podejmuje kilka ciekawych wątków. Pisze w niej m.in., że choć Duch objawia się w Kościele, „tym niemniej Jego obecność i działanie są powszechne, bez ograniczeń przestrzennych i czasowych”. Wątek ten Jan Paweł II podjął już w swej wcześniejszej encyklice o Duchu Świętym. Przypominając, że Duch Święty wszystkim ofiarowuje możliwość dojścia w sposób Bogu wiadomy do uczestnictwa w paschalnej tajemnicy, Papież wskazuje, że „obecność i działanie Ducha nie dotyczą tylko jednostek, ale społeczeństwa i historii, narodów, kultur, religii” (nr 28). Warto tu zwrócić uwagę na fakt, że choć już wcześniej tradycyjnie przyjmowano, że Bóg działa w życiu jednostek, to jednak Ojciec Święty to działanie Boże rozciąga również na całe społeczeństwa w ich historii i kulturze a także na inne religie (sic!). Patrząc z perspektywy ewangelizacji Azji, warto wziąć do serca słowa, które Jan Paweł II powiedział po pamiętnym pierwszym spotkaniu asyskim w 1986 roku: „każdą autentyczną modlitwę wzbudza Duch Święty, tajemniczo obecny w sercu każdego człowieka”. Oczywiście podkreślając mocno prawdę o działaniu Ducha Świętego poza widzialnym ciałem Kościoła, pamiętać trzeba, że jest to ten sam Duch, który działa również w Kościele i dlatego nie może być sprzeczności pomiędzy jednym i drugim Jego działaniem.

Głównymi „drogowskazami” tego rozdziału są z jednej strony odważne zauważenie działalności Ducha Świętego poza widzialnym Kościołem, a z drugiej przypomnienie, że jest to ten sam Duch Święty i dlatego jedna Jego działalność nie może być przeciwstawiana drugiej, ale obie muszą być zbieżne.

„Poprawki” soborowej definicji misji (rozdz. IV i V)

Ostatnią sprawą, która warto tu podjąć, jest „skorygowana” współczesna posoborowa koncepcja misji. Wydawać by się mogło, że wypowiadając słowo „misje”, dobrze wiemy, co mamy na myśli. Okazuje się jednak, że słowo to wcale nie jest takie jednoznaczne. Jan Paweł II sprecyzował soborowe określenie misji oraz zasugerował kilka „furtek” możliwego rozwoju.

Biorąc pod uwagę wielkie zmiany w świecie współczesnym po II Soborze Watykańskim, pewne elementy soborowego określenia misji z szóstego numeru Ad gentes straciły na wadze albo też domagają się uaktualnienia. Odpowiadając na nowe wyzwania, Papież najpierw proponuje, aby działalność Kościoła podzielić na trzy grupy: działalność misyjną, działalność duszpasterską oraz nową ewangelizację. Papież rozróżnia wyraźnie działalność misyjną od pewnych innych specjalnych działań, które albo należą do działań duszpasterskich, albo do nowej ewangelizacji, choć mówiąc o nich, często używa się (niewłaściwie) terminologii misyjnej.

Warto zwrócić uwagę na kilka z tych „nowości”. Najpierw Papież uaktualnia i poszerza soborowe określenie misji, pisząc, że działalność misyjną charakteryzuje się jako dzieło „głoszenia Chrystusa i Jego Ewangelii, budowania Kościoła lokalnego, szerzenia wartości Królestwa” (RMis 34). O ile dwa pierwsze elementy — głoszenie Chrystusa i Ewangelii oraz budowanie Kościoła — znajdujemy już w dokumentach soborowych, o tyle trzeci — szerzenie wartości Królestwa — jest nowym dopowiedzeniem.

Drugą poprawką, a może lepiej: sprecyzowaniem, jest kwestia „terenów” i „kręgów” misyjnych. Jan Paweł II rysuje „kręgi misji” (RMis 37). Pierwszymi kręgami są „kręgi terytorialne”. Już od dawna kwestionowano określanie misji przez odniesienie do pewnego terenu jako „terenu misyjnego”. Misje to przede wszystkim głoszenie Dobrej Nowiny ludom jeszcze nieznającym Chrystusa. Papież zgadza się zasadniczo z tą sugestią, podtrzymuje jednak, że choć kryterium geograficzne jest „niezbyt dokładne i zawsze tymczasowe”, pozostaje jednak wciąż miarodajne. W odniesieniu do definicji soborowej dodaje jednak cztery „dookreślenia”. Po pierwsze, istnieją obszary, na których, co prawda, żyją chrześcijanie, ale nie stanowią oni ludności miejscowej — są to na przykład chrześcijanie–emigranci. Można tu wspomnieć choćby kraje Afryki Północnej. Mimo że istnieją tam starożytne struktury kościelne, nie można tych Kościołów uważać za w pełni dojrzałe. Po drugie, istnieją miejsca, w których wspólnoty chrześcijańskie „są tak małe, że nie są rozpoznawalnym znakiem chrześcijańskiej obecności”. Można tu przywołać wiele krajów Azji, w których nominalnie istnieją wspólnoty chrześcijan, ale są one prawie niezauważalne w wielkiej masie wyznawców innych religii. Po trzecie, na niektórych terenach wspólnotom chrześcijańskim brakuje „dynamizmu potrzebnego do ewangelizowania własnych społeczeństw”. Takich wspólnot kościelnych też nie można uznać jeszcze za dojrzałe. Po czwarte, na niektórych terenach istnieją wspólnoty chrześcijan, które składają się jednak z „ludności będącej mniejszością niewłączoną w dominującą kulturę narodową”. Jest to wyraźna aluzja do Indii, zwłaszcza do wspólnot kościelnych złożonych z ludzi niższych kast, którzy przez większość społeczeństwa są stawiani poza marginesem kultury narodowej. Choć Kościół istnieje na takich terenach, nie jest on jeszcze dojrzały. Jest stale w stanie misji.

Poza „kręgami terytorialnymi” Papież zwraca uwagę na fenomen „nowych światów i zjawisk społecznych”. Pierwszym z nich są miasta. Przez wiele lat misjonarze zajmowali się głoszeniem Dobrej Nowiny najbiedniejszym ludom mieszkających w odległych wioskach. Taka działalność miała swoje znaczenie, ale dziś nie można też zapomnieć o pracy w wielkich miastach, w których żyje coraz więcej ludzi. To tam tworzą się „nowe zwyczaje i wzorce życiowe, nowe formy kultury i wzajemnych odniesień, które wywierają wpływ na ludzkość”. Warto zwrócić uwagę, że w krajach wysoko rozwiniętych i w starych metropoliach takich, jak Paryż, Londyn czy Nowy Jork, chrześcijanie są obecni, choć często ich liczba się zmniejsza. W metropoliach chrześcijańskich krajów rozwijających się takich, jak Mexico City, Manila czy Săo Paulo, chrześcijanie są obecni i odgrywają ważną rolę w społeczeństwie. Jednak w wielkich miastach niechrześcijańskich krajów rozwijających się — w Kairze, Bombaju czy Dżakarcie — chrześcijanie stanowią mniejszość, która nie jest w stanie wpływać na społeczeństwo i odgrywać w nim znaczącą rolę społeczną. Planując działalność misyjną dzisiaj, trzeba brać pod uwagę tę rzeczywistość. Wśród innych „nowych światów” Papież wspomina coraz większą liczbę młodych, niespotykane dotąd na tak wielką skalę migracje oraz zjawiska nędzy. Zwyczajne środki często nie są w stanie zaradzić tym potrzebom.

Trzecią grupę nowych „kręgów” misyjnych stanowią „obszary kulturowe, czyli współczesne areopagi”. W tym miejscu najwięcej uwagi Jan Paweł II poświęca środkom przekazu. Obserwując nawet tylko naszą polską sytuację, widać jak wielką rolę odgrywają w niej telewizja, radio, prasa czy Internet. W krajach misyjnych sytuacja jest podobna. Dziś w działalności misyjnej nie wystarczy tylko korzystać z tych środków. Trzeba samo orędzie Chrystusa włączyć w tę kulturę, która się tworzy. Są też inne współczesne areopagi, takie jak „zaangażowanie na rzecz pokoju, rozwoju i wyzwolenia ludów, praw człowieka i narodów, przede wszystkim mniejszości, działanie na rzecz kobiety i dziecka, ochrona świata stworzonego”. Zaangażowanie w różnych dziedzinach jest dziś koniecznym elementem współczesnej działalności misyjnej. Istnieją też areopagi kultury, prac badawczych, stosunków międzynarodowych.

Warto wspomnieć jeszcze trzy elementy z piątego rozdziału. Do tradycyjnych sposobów prowadzenia misji, takich jak świadectwo życia, przepowiadanie Ewangelii, wzywanie do nawrócenia i sprawowanie sakramentów oraz formowanie Kościołów lokalnych Papież dodał cztery, które dziś nabierają coraz większego znaczenia: tworzenie aktywnych wspólnot podstawowych, inkulturacja Ewangelii, dialog międzyreligijny, oraz praca nad rozwojem ludzkim zwłaszcza poprzez rozwój sumień.

Zbierając okruchy teologii misji, musimy najpierw zachować w pamięci, że misje rodzą się z wiary. Wiara jest najgłębszym fundamentem, na którym budujemy teologię misji. Cokolwiek mówimy o misjach, musi to mieć zakorzenienie w podstawowych prawdach naszej wiary. W szukaniu dróg rozwoju teologii misji na przyszłość warto też wziąć sobie do serca drogowskazy, które Jan Paweł II zostawia przy opracowywaniu zagadnień związanych z tematami królestwa Bożego oraz aktywnej obecności Ducha Świętego. Świat stale się zmienia, dlatego też Jan Paweł II wprowadza też pewne „poprawki”, które trzeba uwzględnić od czasów Soboru.

Podsumowaniem tej krótkiej prezentacji nowych elementów teologii misji przypomnianych przez Redemptoris missio, niech będą słowa Papieża: „gorąco zachęcam teologów i tych wszystkich, którzy oddają się szerzeniu chrześcijańskiej myśli, by coraz bardziej służyli misjom” (RMis 36).

Nowa teologia misji?
Wojciech Kluj OMI

urodzony 31 maja 1966 r. w Gdyni – polski ksiądz katolicki, członek Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej, studiował w Ottawie, doktor misjologii, odbył staż misyjny na Madagaskarze, wykładowca WT UAM oraz seminariów duchownych w Obrze i Paradyżu, redaktor „Misy...