Ojcze, ten borok znowu przychodzi
fot. jr korpa

Ojcze, ten borok znowu przychodzi

Odkąd dotknęło nas zbawienie, jesteśmy w świecie przestrzenią sacrum. I jesteśmy nią tym bardziej, im bardziej Duch Święty nas przenika.

Anna Sosnowska: Pierwszą Osobę Trójcy nazywamy Ojcem, drugą – Synem. A z trzecią – z Duchem Świętym, mamy kłopot…

ks. Grzegorz Strzelczyk: Pójdźmy po linii może nie najbardziej eleganckiej metafory wodociągowej: Ojciec jest jak źródło wody, Syn wcielony to rura łącząca nas z Ojcem, a Duch Święty to woda, która się w nas wlewa i z której mamy życie. Oczywiście na każdym etapie jest to ten sam Bóg. Ale konkretne działania w historii łączymy z poszczególnymi Osobami boskimi. Dzięki wcieleniu Syna i Jego wejściu w ludzką historię jesteśmy już na zawsze połączeni z Ojcem. Natomiast działanie Ducha jest najbardziej wewnętrzne – On działa w nas – i dlatego łatwo je przeoczyć. Jego działanie jest przede wszystkim współbieżne ze wszystkim, co robimy, ono raczej rzadko bywa gwałtowne i niezwykłe. Problem z niektórymi „charyzmatykami” polega na tym, że uważają, iż bez nadzwyczajnych znaków nie ma przyjścia Ducha.

Na przykład bez modlitwy w językach czy proroctw.

Zostało Ci jeszcze 94% artykułu

Wykup dostęp do archiwum

||
Wyczyść

Zaloguj się